Świt 17 września 1862 roku wstał szary i mglisty nad farmerskimi polami Maryland wokół Sharpsburga, a w ciągu kilku godzin miał się stać najbardziej śmiercionośnym pojedynczym dniem, jaki znały Stany Zjednoczone. Zanim zapadła noc, około 22 do 23 tysięcy ludzi leżało zabitych, rannych lub zaginionych nad brzegami cichego strumienia zwanego potokiem Antietam. Dwie wielkie armie, Armia Północnej Wirginii generała Roberta E. Lee i Armia Potomacu generała George'a B. McClellana, rzuciły się na siebie przez pola kukurydzy, zapadniętą wiejską drogę i wąski kamienny most, a gdy działa umilkły, sama ziemia zdawała się odmieniona na zawsze.
Lee przenosi wojnę na Północ
Rozgrzany zwycięstwem po drugiej bitwie nad Bull Run, Lee postawił na śmiały ruch: postanowił przenieść wojnę ze zniszczonej Wirginii na ziemię Północy po raz pierwszy. Inwazja na Maryland mogła przeciągnąć ten graniczny stan na stronę Konfederacji, wyżywić jego głodną armię z pól Unii i być może przekonać Wielką Brytanię i Francję do uznania młodej Konfederacji. Kampania obróciła się jednak wokół zdumiewającego przypadku. Żołnierze Unii odkryli kopię Rozkazu Specjalnego 191 Lee, tak zwanych Zaginionych Rozkazów, owiniętą wokół trzech cygar w opuszczonym obozie. Dokument obnażał, że Lee podzielił armię na rozproszone kolumny. Otrzymawszy ten rzadki dar, zwykle ostrożny McClellan wiedział teraz dokładnie, jak bezbronny jest jego przeciwnik, choć poruszał się zbyt wolno, by w pełni to wykorzystać.
Pole kukurydzy i zapadnięta droga
Bitwa zaczęła się o pierwszym brzasku na polu kukurydzy Millera, na północnym krańcu pola, gdzie linie Unii i Konfederacji falowały tam i z powrotem przez łodygi ścięte jakby kosą. Walka była tak zaciekła, że ludzie wspominali później kukurydzę ściętą przy samej ziemi przez pociski, a polegli leżeli w rzędach tam, gdzie stali. Na południu żołnierze Konfederacji stłoczyli się w zniszczonej wiejskiej drodze, którą historia miała przemianować na Krwawą Drogę, czyli Zapadniętą Drogę. Przez blisko trzy godziny bronili tego naturalnego rowu przed falą za falą ataków Unii, aż napastnicy zdobyli wreszcie pozycję, z której mogli strzelać wzdłuż całej długości drogi. Rzeź w tym zapadniętym trakcie była straszliwa, a jednak nawet po przełamaniu centrum dowództwo Unii zawahało się przed wykorzystaniem przewagi.
Most Burnside'a i nierozstrzygnięta bitwa
Na południowej flance generał Unii Ambrose Burnside spędził większość dnia, próbując wymusić przeprawę przez potok Antietam po wąskim kamiennym przęśle, znanym odtąd jako Most Burnside'a. Zaledwie kilkuset strzelców z Georgii na wysokiej skarpie powyżej powstrzymywało przez godziny znacznie liczniejsze siły, a dopiero wczesnym popołudniem żołnierze Unii wreszcie przeszli szturmem na drugą stronę. Właśnie gdy ludzie Burnside'a naparli na Sharpsburg i zagrozili odcięciem linii odwrotu Lee, konfederacki generał A. P. Hill przybył po wyczerpującym marszu forsownym z Harpers Ferry i uderzył w flankę Unii, wstrzymując natarcie. Gdy zapadł zmrok, dwie wyczerpane armie wciąż stały naprzeciw siebie, a żadna nie zadała rozstrzygającego ciosu. Taktycznie dzień zakończył się krwawym impasem.
Nierozstrzygnięte pole, punkt zwrotny
Lee utrzymał pozycje przez następny dzień, prowokując McClellana do wznowienia ataku, lecz dowódca Unii, jak zawsze nadmiernie ostrożny, tego nie uczynił. Tej nocy Lee wycofał swą poobijaną armię z powrotem za rzekę Potomac do Wirginii. Ponieważ Lee porzucił inwazję i się wycofał, Północ mogła słusznie ogłosić Antietam strategicznym zwycięstwem, choć McClellanowi nie udało się zniszczyć armii Konfederacji, gdy miał ku temu okazję. Skutki sięgnęły daleko poza pole bitwy. Prezydent Abraham Lincoln czekał na sukces Unii, aby ogłosić decyzję, którą już wcześniej zredagował, a Antietam mu ją dała. Pięć dni później wydał wstępną Proklamację Emancypacji, przekształcając cel wojny i ostrzegając, że osoby zniewolone w zbuntowanych stanach zostaną uznane za wolne od pierwszego dnia 1863 roku.
