Kilka tygodni po tym, jak padł wąwóz pod Termopilami, armia perska zalała Grecję i spaliła Ateny. To, co zostało z greckiej wolności, spoczęło na pokładach okrętów, stłoczonych w wąskiej cieśninie pod Salaminą. Tam mniejsza flota zawróciła największą inwazję starożytnego świata.
Po Termopilach
Gdy droga lądowa stanęła otworem, perski król Kserkses ruszył na południe i zajął Ateny, których mieszkańcy już uciekli. Grecki sojusz zażarcie spierał się, co dalej. Wielu chciało cofnąć się w obronie przesmyku; ateński przywódca Temistokles nalegał, by bić się na morzu, w cieśninie między Salaminą a lądem.
Hazard cieśniny
Temistokles wiedział, że flota perska jest większa i na otwartej wodzie po prostu okrąży Greków. W wąskiej cieśninie ta przewaga znikała: zbyt wiele okrętów na zbyt małej przestrzeni nie mogło manewrować. By mieć pewność, że Persowie wpłyną, wysłał fałszywą wiadomość, że Grecy zaraz uciekną, i nocą zwabił wrogą flotę w pułapkę.
Pułapka się zamyka
O świcie flota perska stłoczyła się w cieśninie i straciła szyk. Greckie triery, cięższe i wiosłowane przez zdyscyplinowane załogi, taranowały zbite okręty wroga, dziurawiąc je i zatapiając szybciej, niż zdążyły zawrócić. Kserkses patrzył na katastrofę z tronu ustawionego na brzegu.
Odwrót
Flota perska została zdruzgotana. Bez niej Kserkses nie mógł zaopatrzyć ani osłonić ogromnej armii tak daleko od domu i wycofał się do Azji, zostawiając siły, które Grecy zniszczyli rok później pod Platejami.
Dlaczego to ważne
Salamina ocaliła grecką niezależność w chwili, gdy wydawała się już stracona. Świat klasyczny, który nastał, jego idee, sztuka i polityka, wyrósł w miastach, które perskie zwycięstwo w tym miejscu najpewniej by wymazało.
