Operacja Market Garden: o jeden most za daleko

II wojna światowa · 1944 · alianci kontra Niemcy · ~7 min czytania · Aktualizacja: sierpień 2026

Alianccy spadochroniarze opadający nad płaską holenderską wsią podczas operacji Market Garden we wrześniu 1944 roku

Rankiem 17 września 1944 roku niebo nad Holandią wypełnił warkot silników i rozkwit tysięcy spadochronów. Była to wówczas największa operacja powietrznodesantowa w historii, a niosła ze sobą zuchwałą obietnicę, że wojnę z Niemcami uda się wygrać jeszcze przed końcem roku. Marszałek polny Bernard Montgomery postawił wszystko na jedno śmiałe uderzenie, błyskawiczny cios przez płaskie, poprzecinane kanałami holenderskie niziny i przez Ren w samo serce Rzeszy. Przez dziewięć dni ta obietnica wisiała na włosku, aż rozbiła się o most w miejscowości Arnhem.

Plan, który miał zakończyć wojnę

Późnym latem 1944 roku armie alianckie wyrwały się z Normandii i przemknęły przez Francję i Belgię, a naczelne dowództwo ogarnął nastrój optymizmu. Montgomery zaproponował plan o zaskakującej śmiałości. Zamiast nacierać szerokim frontem, chciał skupić siły na jednym wąskim, rozstrzygającym pchnięciu. Operacja składała się z dwóch części. Market to desant powietrzny: całe dywizje miały spaść z nieba, by zdobyć łańcuch mostów na rzekach i kanałach Holandii, opanowując je nienaruszone, zanim Niemcy zdążą je wysadzić. Garden to natarcie lądowe: brytyjskie czołgi XXX Korpusu miały następnie ruszyć na północ po zdobytych mostach, przekroczyć dolny Ren i wedrzeć się na otwarty teren za niemiecką granicą. Gdyby się udało, Linia Zygfryda zostałaby oskrzydlona, a wojna, jak wierzył Montgomery, mogłaby zakończyć się w 1944 roku.

Market: niebo pełne spadochronów

Powietrzny dywan rozłożyły trzy dywizje zrzucone za dnia. Najbliżej frontu amerykańska 101. Dywizja Powietrznodesantowa opadła w rejonie Eindhoven i Son, by zabezpieczyć południowe przeprawy. Dalej na północ amerykańska 82. Dywizja Powietrznodesantowa wylądowała pod Nijmegen, z zadaniem zdobycia wielkiego mostu drogowego na Waal. Na drugim końcu korytarza brytyjska 1. Dywizja Powietrznodesantowa opadła pod Arnhem, by zająć most na dolnym Renie, ostatni i najbardziej odległy cel ze wszystkich. Amerykanie, mimo zaciekłych walk, zdobyli większość wyznaczonych mostów, a 82. miała później szturmować przeprawę pod Nijmegen w kosztownym forsowaniu rzeki w biały dzień. Ale pod Arnhem plan już się rozsypywał. Obawiając się ognia przeciwlotniczego i złego terenu, Brytyjczyków zrzucono szacunkowo siedem lub osiem mil od ich mostu, a co gorsza, w okolicy odtwarzały siły oddziały pancerne SS, których obecność planiści zlekceważyli. To, co miało być błyskawicznym zaskoczeniem, stało się rozpaczliwą walką o przetrwanie.

Oddali wszystko za most, który leżał tuż poza ich zasięgiem, a wojna, którą chcieli zakończyć przed Bożym Narodzeniem, miała wlec się w kolejny rok.

Garden: długa droga na północ

Wszystko zależało teraz od szybkości, a właśnie szybkości natarcie lądowe zapewnić nie mogło. Czołgi XXX Korpusu musiały posuwać się jedną wyniesioną szosą, która biegła przez niski, grząski, często zalany teren, gdzie broń pancerna nie mogła zejść z drogi. Trasa szybko zyskała ponure przezwisko Piekielna Autostrada, gdy niemieckie kontrataki raz po raz w nią uderzały, przecinając kolumnę i wymuszając kosztowne opóźnienia. Wysadzony most tu, zasadzka tam, i harmonogram sypał się z godziny na godzinę, a potem z dnia na dzień. By wesprzeć osaczony przyczółek powietrznodesantowy, 1. Samodzielną Brygadę Spadochronową generała Stanisława Sosabowskiego zrzucono w późniejszej fazie operacji, pod Driel na południowym brzegu Renu, a jej żołnierze walczyli, by dotrzeć do ocalałych za rzeką i ich wzmocnić. Ale wtedy korytarz był już za długi, droga zbyt odsłonięta, a kolumna odsieczy po prostu nie mogła dotrzeć do Arnhem na czas.

O jeden most za daleko

Pod Arnhem pojedynczy batalion podpułkownika Johna Frosta dotarł do północnego krańca mostu drogowego i utrzymał go z niezwykłą zawziętością, odcięty i okrążony, znacznie dłużej, niż ktokolwiek miał prawo oczekiwać. Wokół nich reszta dywizji została wciśnięta w coraz ciaśniejszy kocioł pod Oosterbeek, tłuczona artylerią i pancerną bronią, bez żadnej możliwości przebicia się na odsiecz. Gdy wojska lądowe wciąż nie nadchodziły, zapadła decyzja o wycofaniu tego, co pozostało. W nocy z 25 na 26 września, pod osłoną ciemności i deszczu, ocalałych przeprawiono z powrotem przez Ren. Z około dziesięciu tysięcy żołnierzy 1. Dywizji Powietrznodesantowej, którzy wylądowali, wróciła tylko mniej więcej jedna czwarta. Most, jak głosi później rozsławione powiedzenie, okazał się mostem o jeden za daleko. Ren pozostał nieprzekroczony, Rzesza niezłamana, a wojna wlokła się dalej, w rok 1945.

Najczęściej zadawane pytania

Czym była operacja Market Garden?

Operacja Market Garden była wielką ofensywą aliancką z września 1944 roku, która łączyła desant powietrzny o kryptonimie Market z lądowym natarciem pancernym o kryptonimie Garden. Jej celem było zdobycie łańcucha mostów w Holandii, by siły alianckie mogły przekroczyć Ren i wejść do Niemiec, a wraz z tym, jak liczono, zakończyć wojnę jeszcze przed końcem 1944 roku.

Dlaczego operacja Market Garden zawiodła?

Operacja Market Garden zawiodła w 1944 roku głównie dlatego, że plan opierał się na szybkim natarciu lądowym jedną odsłoniętą drogą, które okazało się zbyt powolne, a brytyjscy spadochroniarze pod Arnhem wylądowali daleko od swojego mostu i natknęli się na niespodziewane oddziały pancerne SS. Kolumna odsieczy nie zdążyła dotrzeć do Arnhem, a tamtejsze siły powietrznodesantowe zostały przytłoczone.

Jaką rolę odegrali polscy spadochroniarze?

Podczas operacji Market Garden w 1944 roku 1. Samodzielna Brygada Spadochronowa generała Stanisława Sosabowskiego została zrzucona później niż główne siły, pod Driel na południowym brzegu Renu, i walczyła, by wzmocnić brytyjskich ocalałych za rzeką. Korytarz był już jednak za długi i zbyt odsłonięty, a brygada nie mogła odwrócić losów bitwy.

Czym był most o jeden za daleko?

Powiedzenie most o jeden za daleko odnosi się do mostu drogowego na dolnym Renie pod Arnhem, ostatniego i najbardziej odległego celu operacji Market Garden w 1944 roku. Brytyjscy spadochroniarze utrzymywali jego część mimo przeważających sił wroga, ale gdy natarcie lądowe nie zdołało do nich dotrzeć, stał się punktem, w którym cała operacja się rozpadła.

Czy operacja Market Garden się powiodła?

Nie, operacja Market Garden z września 1944 roku zawiodła, gdy siły powietrznodesantowe pod Arnhem zostały przytłoczone, a natarcie lądowe nie zdołało dotrzeć na czas do mostu na dolnym Renie. Ren pozostał nieprzekroczony, a wojna wlokła się dalej, w rok 1945.

Sprawdź swoją wiedzę

Myślisz, że znasz historię mostu o jeden za daleko? Poznaj dowódców, dywizje i brzemienne w skutki decyzje z września 1944 roku, a potem sprawdź, ile z operacji Market Garden potrafisz złożyć w całość.

Albo wesprzyj aplikację na Ko-fi ›