Kto wygrał bitwę pod Hattin?
Saladyn odniósł decydujące zwycięstwo pod Rogami Hattinu 4 lipca 1187 roku, gdy jego armia osaczyła osłabione pragnieniem wojsko krzyżowców w suchych wzgórzach Galilei i je zniszczyła. Klęska rozbiła armię polową Królestwa Jerozolimskiego i w ciągu kilku miesięcy doprowadziła do upadku samej Jerozolimy.2
Palącym latem 1187 roku armia rycerzy krzyżowców wyruszyła przez suche wzgórza Galilei, ze sztandarami opadającymi w upale i gardłami już ściśniętymi z pragnienia. Przed nimi, zagradzając drogę do wody, czekało wojsko Saladyna, sułtana Egiptu i Syrii. W ciągu dwóch dni największa armia, jaką chrześcijańskie państwa Ziemi Świętej zdołały wystawić, miała zostać rozbita u stóp dwóch skalistych wzgórz zwanych Rogami Hattinu, a wraz z nią samo Królestwo Jerozolimskie.3

Tło: podzielone królestwo
Królestwo Jerozolimskie powstało po pierwszej krucjacie prawie dziewięćdziesiąt lat wcześniej, lecz w latach osiemdziesiątych XII wieku jego dwór rozpadł się na wrogie stronnictwa. Jedno skupiało się wokół księżniczki Sybilli, siostry młodego króla Baldwina IV, i jej męża Gwidona z Lusignan, przybysza świeżo na Wschodzie. Drugim przewodził Rajmund III, hrabia Trypolisu, który dzięki żonie był także panem Tyberiady nad Jeziorem Galilejskim.4

Baldwin IV zmarł w 1185 roku, mając zaledwie 23 lata, a w 1186 roku odszedł także mały król Baldwin V. Stronnictwo Sybilli działało szybko: doprowadziło do jej koronacji, a ona sama ukoronowała Gwidona. Piotr Solecki zauważa na łamach Histmag, że Gwidon zawdzięczał tron przede wszystkim patriarsze Herakliuszowi i templariuszom. Rajmund nie uznał nowego króla i zaczął na własną rękę rozmawiać z Saladynem, tak że wiosną 1187 roku królestwo stało na krawędzi wojny domowej.5
Saladyn tymczasem dokonał tego, czego od przybycia krzyżowców nie zdołał żaden muzułmański władca. Z Egiptu rozciągnął władzę na muzułmańską Syrię, w 1183 roku zajął Aleppo, a w 1186 roku porozumienie podporządkowało mu Mosul. Państwa krzyżowców zostały na lądzie otoczone przez jedną potęgę.6 › Saladyn

Iskrę skrzesał Renald z Châtillon, pan Keraku na pustyni za Jordanem, który w czasie rozejmu napadł na muzułmańską karawanę i dał Saladynowi powód do wojny. Tej wiosny duży muzułmański oddział, przepuszczony przez ziemie Rajmunda, rozbił napotkany po drodze oddział templariuszy. Ta klęska skłoniła hrabiego do pojednania z Gwidonem. Arabski historyk Ibn al-Athir pisze, że Rajmund przeląkł się sytuacji, którą sam wywołał, i wrócił do króla.7
Armie i dowódcy
Król Gwidon powołał pod broń niemal każdego zdolnego do walki mężczyznę w królestwie. Armia zebrała się najpierw w Akce, a potem przy źródłach Seforis, arabskiej Saffurii, w dobrze zaopatrzonym w wodę obozie około 30 kilometrów na zachód od Tyberiady, gdzie czekała z relikwią Krzyża Świętego. Britannica szacuje ją na około 20 tysięcy ludzi, w tym około 1200 ciężkozbrojnych jeźdźców. Solecki liczy około 1200 rycerzy, nieznaną liczbę lekkiej jazdy turkopolskiej i około 18 tysięcy piechoty, razem od 15 do 20 tysięcy, i dodaje, że pieniądze przysłane przez Henryka II Angielskiego opłaciły wielu najemników.8
Trzon armii stanowiły zakony rycerskie: templariusze pod wodzą wielkiego mistrza Gerarda z Ridefort oraz joannici, których Saladyn uważał za najgroźniejszych wojowników w chrześcijańskich szeregach. U boku króla jechali Renald z Châtillon i, pojednany wreszcie, hrabia Rajmund.9
Armia Saladyna była liczniejsza. Britannica podaje około 30 tysięcy ludzi, z czego połowę stanowiła lekka jazda. Ibn al-Athir doliczył się 12 tysięcy regularnej konnicy, a Solecki, który rozpisuje tę liczbę na poszczególne kontyngenty, ocenia, że wraz z piechotą i ochotnikami sułtan miał grubo ponad 30 tysięcy ludzi. Saladyn sam dowodził centrum, a jednym ze skrzydeł kierował jego bratanek Taki ad-Din.10

Sułtan musiał też zdecydować, jak jej użyć. Większość emirów, jak zapisał Ibn al-Athir, radziła unikać walnej bitwy i nękać Franków najazdami. Saladyn postanowił postawić wszystko na jeden wielki cios, mówiąc, że wypadki nie toczą się według ludzkiej woli i nikt nie wie, ile życia mu jeszcze zostało.11
Bitwa krok po kroku
Przynęta. Pod koniec czerwca Saladyn przekroczył Jordan i rozbił obóz pod al-Ukhuwaną, u południowego krańca Jeziora Galilejskiego. Gdy 2 lipca nie zdołał odciągnąć Franków od ich źródeł, w ciągu jednej nocy zdobył szturmem dolne miasto Tyberiady. Żona Rajmunda z dziećmi zamknęła się w cytadeli i broniła się dalej. Oblężenie miało jeden cel: zmusić chrześcijańską armię, by porzuciła wodę i sama do niego przyszła.12
Narada. W Seforis baronowie spierali się do późnej nocy. Ibn al-Athir wkłada w usta Rajmunda najprostsze słowa: Tyberiada należy do niego i jego żony, Saladyn nie utrzyma miasta długo, a on woli stracić je niż królestwo. Renald zarzucił mu, że trzyma stronę muzułmanów. Według Britanniki Rajmund najpierw przekonał króla, by pozostał na miejscu, lecz późno w nocy inni, oskarżając hrabiego o zdradę, nakłonili Gwidona do wymarszu. Solecki wskazuje templariuszy jako najgłośniejszych zwolenników wojny. Nie wszyscy średniowieczni autorzy widzieli to tak samo. Izraelski historyk Benjamin Kedar, który na nowo przebadał przebieg bitwy, zwraca uwagę, że starofrancuskie kroniki z tradycji Ernoula winą za klęskę obarczają złe rady samego Rajmunda w czasie marszu.13
Marsz, 3 lipca. Wczesnym rankiem 3 lipca armia ruszyła w suche wyżyny między Seforis a jeziorem. Konni łucznicy Saladyna nękali kolumnę od rana w straszliwym upale, a mniej więcej w połowie drogi do Tyberiady skończyła się woda. Wieczorem wyczerpane wojsko stanęło na otwartym płaskowyżu w pobliżu wsi Lubija, otoczone przez armię Saladyna. Nieliczne okoliczne cysterny były opróżnione i żołnierze spędzili noc bez kropli wody, w okrążeniu.14

Noc. W obozie muzułmańskim nastroje były zupełnie inne. Ibn al-Athir opisuje żołnierzy, którzy przez całą noc dodawali sobie nawzajem otuchy okrzykami. Według kroniki Ernoula ludzie Saladyna obłożyli chrześcijański obóz chrustem i suchą trawą i podłożyli ogień, a wodę przywiezioną znad jeziora wylewali na oczach spragnionego wroga. Ten sam szczegół podaje Solecki.15
Ranek, 4 lipca. O świcie Frankowie próbowali przebić się ku Jezioru Galilejskiemu i jego wodzie. Saladyn stanął im na drodze. Muzułmańscy łucznicy, pisał Ibn al-Athir, wypuszczali chmury strzał niczym roje szarańczy i zabili wiele koni, a dym z płonących zarośli wiatr niósł prosto w twarze chrześcijan. Pierwsza pękła piechota. Uciekła na zbocza Rogów i nie chciała zejść, choć król i biskupi błagali ją o powrót. Bez osłony piechoty rycerze nie mogli już walczyć jak armia.16
Szarża Rajmunda. Widząc, że położenie jest beznadziejne, hrabia Rajmund poprowadził szarżę na stojące przed nim oddziały. Dowodzący tam Taki ad-Din kazał otworzyć szeregi, przepuścił rycerzy i zamknął je za nimi. Rajmund, Renald z Sydonu, Balian z Ibelinu i kilku innych zdołali uciec. Hrabia nie pojechał do Tyberiady, lecz do Tyru.17
Punkt zwrotny: upadek królewskiego namiotu
Reszta armii wspięła się za piechotą na Rogi Hattinu, bliźniacze szczyty dawnego wulkanu otoczone ruinami murów osady z epoki żelaza. Tam, jak pisze Ibn al-Athir, chrześcijanie chcieli rozbić namioty i się bronić, lecz muzułmanie napierali tak mocno, że stanął tylko jeden namiot, królewski. W walce utracono Krzyż Święty. Kedar przytacza za kronikarzami muzułmańskimi, że ta strata bardziej przybiła Franków niż niewola ich króla. Gwidon trzymał się jeszcze z mniej więcej 500 rycerzami.18
Syn Saladyna al-Afdal, który u boku ojca oglądał wtedy swoją pierwszą bitwę, opowiedział później Ibn al-Athirowi, co nastąpiło. Dwa razy rycerze ze wzgórza szarżowali w dół, prosto na sułtana, i spychali jego ludzi. Dwa razy odrzucono ich z powrotem na zbocze. Za każdym razem chłopiec wołał, że zwyciężyli, i za każdym razem ojciec go uciszał: nie pokonali ich, dopóki nie padnie tamten namiot. Gdy to mówił, namiot runął. Saladyn zsiadł z konia i ze łzami radości padł na twarz, dziękując Bogu.19
Rycerze, oszalali z pragnienia, zsiedli z koni i usiedli na ziemi, i tak zostali wzięci do niewoli. Wśród jeńców znaleźli się król Gwidon i jego brat Amalryk, Renald z Châtillon, Onufry z Toronu, pan Dżubailu i wielki mistrz templariuszy. Ibn al-Athir, świadek bynajmniej nie bezstronny, napisał, że odkąd Frankowie w 1098 roku przyszli do Palestyny, nigdy nie ponieśli takiej klęski.20
Następstwa
Wieczorem Saladyn przyjął w namiocie króla i Renalda. Dwie główne relacje różnią się w szczegółach. Według Ibn al-Athira Gwidon dostał wodę chłodzoną lodem, napił się i podał kubek Renaldowi, a Saladyn oświadczył, że pan Keraku nie otrzymał od niego pozwolenia na picie. Frankijska kronika Ernoula mówi o słodzonym napoju w złotym pucharze, którego Renald nie chciał przyjąć. Obie zgadzają się co do zakończenia: Saladyn wyrzucił Renaldowi jego zbrodnie i zabił go własną ręką, po czym uspokoił drżącego króla. U Ibn al-Athira sułtan tłumaczy, że dwukrotnie przysięgał zabić tego człowieka: raz za wyprawę na Mekkę i Medynę, drugi raz za karawanę.21
Gwidona i najznaczniejszych jeńców wysłano do Damaszku. Z templariuszami i joannitami postąpiono inaczej. Saladyn odkupił ich od żołnierzy, którzy ich pojmali, i na jego rozkaz ścięto około 200 z nich. Spośród rycerzy zakonnych egzekucji uniknął jedynie ich wielki mistrz Gerard z Ridefort.22
Nazajutrz Saladyn wrócił pod Tyberiadę, której cytadela się poddała. Żonie Rajmunda pozwolono odejść wraz z domownikami. Potem sułtan zwrócił się ku wybrzeżu. Akka otworzyła bramy w ciągu kilku dni, a do września Saladyn i jego dowódcy opanowali większość twierdz królestwa i niemal wszystkie porty na południe od Trypolisu z wyjątkiem Tyru. Hrabia Rajmund dotarł do Trypolisu i wkrótce tam zmarł.23

Jerozolimy, ogołoconej z wojska, bronił Balian z Ibelinu, jeden z nielicznych, którzy wyszli cało spod Hattinu. 2 października 1187 roku miasto skapitulowało na warunkach, które pozwalały mieszkańcom odejść po zapłaceniu okupu. Tyr, którego Saladyn nie zdobył, stał się schronieniem chrześcijan z wybrzeża i przyczółkiem, z którego Zachód miał przejść do kontrnatarcia.24 › Oblężenie Jerozolimy, 1187
Wieść o klęsce uświadomiła Europie, że potrzebna jest nowa krucjata. Trzecia krucjata przywiodła na Wschód króla Ryszarda Lwie Serce, który stanął naprzeciw Saladyna. Krzyżowcy odzyskali Akkę i część wybrzeża, lecz samej Jerozolimy nie zdołali już trwale odbić.25 › Bitwa pod Arsuf, 1191
Dziedzictwo i pamięć
Dla łacińskiego Wschodu Hattin było katastrofą, po której nie nastąpiło pełne odrodzenie. W jedno popołudnie królestwo straciło króla, niemal całą armię i najświętszą relikwię, a zdobycze pierwszej krucjaty w dużej mierze przepadły. Ibn al-Athir przejeżdżał przez pole bitwy rok później i zastał je wciąż pokryte kośćmi, leżącymi w stosach albo rozrzuconymi po zboczach.26
Saladyn wzniósł na Rogach kopułową budowlę upamiętniającą zwycięstwo. Gdy izraelski archeolog Cwi Gal prowadził wykopaliska na szczycie w ramach badań Dolnej Galilei, zostało z niej zaledwie kilka warstw kamieni. Te same prace odsłoniły znacznie starsze, ufortyfikowane miasto, którego mury osłaniały ostatnich krzyżowców.27
Historycy wciąż spierają się o trasę marszu i jego cel. Kedar, porównując wydajność źródeł na drodze, dowodził, że niewielkie źródło w Turan nigdy nie napoiłoby tak dużej armii i że rację mieli autorzy muzułmańscy, według których drugiego dnia rano Frankowie kierowali się nad jezioro.28
Pole bitwy dziś
Rogi Hattinu wznoszą się nad wsią Hittin, na zachód od Tyberiady. Na niższym, północno-wschodnim stoku stoi sanktuarium Nabi Szuajba, którego tradycja utożsamia z Jetrem, teściem Mojżesza. To najświętsze miejsce religii druzyjskiej, a wspólnota co roku w kwietniu zbiera się tam na doroczne uroczystości.29






