W wąskiej dolinie w środkowej Japonii, o poranku gęstym od mgły, dwie ogromne armie samurajów spotkały się, by rozstrzygnąć, kto będzie rządził krajem. Sekigahara trwała jeden dzień, a jej wynik ukształtował Japonię na następne dwa i pół wieku.
Kraj do wzięcia
Wielki zjednoczyciel Hideyoshi zmarł, zostawiając młodego dziedzica i radę potężnych panów. Dwaj z nich, Tokugawa Ieyasu na wschodzie i Ishida Mitsunari na zachodzie, zebrali rywalizujące koalicje, a cała Japonia zmierzała ku jednemu rozrachunkowi na rozdrożu pod Sekigaharą.
Armie we mgle
Rankiem 21 października 1600 roku dziesiątki tysięcy ludzi stanęły naprzeciw siebie we mgle. Na papierze koalicja zachodnia miała silną pozycję, okrążającą mniejszą armię wschodnią. Gdy mgła opadła i zaczęła się walka, była zażarta i przez wiele godzin wyrównana.
Zdrada
Koalicję zachodnią spajała lojalność, której część jej panów nie czuła. Na wzgórzu siedział Kobayakawa Hideaki z liczną siłą, potajemnie w kontakcie z Ieyasu. W krytycznej chwili obrócił swoich ludzi przeciw własnej stronie, uderzając w dół na zachodnią flankę. Poszli za nim inni chwiejni.
Załamanie
Armia zachodnia, zdradzona od wewnątrz, załamała się. To, co było wyrównaną bitwą, stało się pogromem, a po południu Ieyasu zwyciężył.
250 lat pokoju
Sekigahara uczyniła Tokugawę Ieyasu panem Japonii. W kilka lat został ogłoszony szogunem, zakładając dynastię, która przez ponad 250 lat rządziła z Edo, wiek pokoju i izolacji, który ukształtował współczesną Japonię. Jeden mglisty poranek, jedna zdrada i losy narodu zostały przesądzone.