5 czerwca 1944 roku generał Dwight D. Eisenhower potwierdził, że aliancka inwazja na Normandię, przełożona już o dobę z powodu złej pogody, ruszy następnego ranka. Konwoje desantowe wypłynęły z południowej Anglii, a krótko po północy amerykańscy i brytyjscy żołnierze powietrznodesantowi wylądowali we Francji i zdobyli mosty na Kanale Caen i na Orne.
Niedzielny wieczór czy poniedziałkowy świt?
O 21:30 w niedzielę 4 czerwca dowódcy zebrali się ponownie, a wiatr i deszcz smagały budynek. Stagg zapowiadał teraz przejaśnienie, które miało potrwać do wtorku. Odwołanie inwazji oznaczałoby czekanie na następny dogodny układ pływów i księżyca, mniej więcej dwa tygodnie, z ryzykiem utraty tajemnicy.1
Tu relacje się rozchodzą. Oficjalny historyk armii amerykańskiej Gordon A. Harrison i kanadyjski historyk oficjalny C. P. Stacey umieszczają decyzję na tej wieczornej naradzie; na ostatniej naradzie, według Harrisona krótko po północy, według Staceya około 4:00 rano, nic się nie zmieniło i rozkaz pozostał w mocy. Brytyjska historia oficjalna L. F. Ellisa i Tim Rives z Biblioteki Prezydenckiej Eisenhowera uznają wieczorną decyzję za tymczasową, ostatecznie podjętą przed świtem 5 czerwca. W raporcie Eisenhowera czytamy: „5 czerwca o godzinie 0400 podjąłem ostateczną i nieodwołalną decyzję: inwazja na Francję nastąpi następnego dnia” (przekład nasz). Źródła datują tę ostatnią naradę na godzinę od 4:00 do 4:30 rano, a Stacey odnotowuje „dość uderzającą rozbieżność między różnymi wersjami tych wydarzeń” (przekład nasz).2
Niepewne są nawet słowa. Rives ustalił, że świadkowie nie zgadzali się co do tego, co powiedział Eisenhower, a on sam podawał z biegiem lat kilka wersji, między innymi „OK, we'll go” („Dobrze, ruszamy”) w filmie dokumentalnym CBS wyemitowanym w 1964 roku.3
Po podjęciu decyzji Eisenhower napisał krótki komunikat prasowy na wypadek niepowodzenia lądowania i omyłkowo opatrzył go datą „July 5” (5 lipca). Brał w nim odpowiedzialność na siebie: „Jeśli za tę próbę należy się komuś wina lub zarzut, to tylko mnie” (przekład nasz).4
Armada wypływa
5 czerwca konwoje desantowe wypłynęły z portów południowej Anglii. Morze było wciąż wzburzone, a fale na środku kanału La Manche miały pięć do sześciu stóp wysokości.5
Wieczorem Eisenhower odwiedził spadochroniarzy amerykańskiej 101. Dywizji Powietrznodesantowej w Greenham Common pod Newbury, zanim weszli do samolotów. Późnym wieczorem 5 czerwca ponad 13 000 amerykańskich spadochroniarzy wystartowało do Normandii na pokładach samolotów transportowych.6
Tej samej nocy do akcji weszła brytyjska 6. Dywizja Powietrznodesantowa: zrzut i lądowanie szybowcowe jej brygad spadochronowych nosiły kryptonim operacja Tonga, a wysłano w nich 98 szybowców.7
Oblężenie Dunboy 1602: ostatnia obrona zamku O'Sullivana Beare
Od początku czerwca do 18 czerwca 1602 · 424 lata temu
W czasie irlandzkiej wojny dziewięcioletniej armia angielska George’a Carewa obległa zamek Dunboy na półwyspie Beara, broniony przez ludzi Donala Cama O’Sullivana Beare. Po silnym ostrzale z lądu i morza zamek padł jedenastego dnia oblężenia.
Pełna historia: Oblężenie Dunboy 1602: ostatnia obrona zamku O'Sullivana Beare ›Operacja Tonga
5 czerwca 1944 · 82 lata temu
Czekanie na pogodę
Lądowanie wymagało takiego układu pływów i światła księżyca, jaki zdarzał się tylko przez kilka dni w miesiącu; w czerwcu 1944 roku były to 5, 6 i 7 czerwca. Następna okazja przypadała dopiero 19 czerwca.8
Dowódcy naradzali się w Southwick House pod Portsmouth. Wieczorem w sobotę 3 czerwca główny meteorolog, pułkownik lotnictwa (Group Captain) J. M. Stagg, zapowiedział na 5 czerwca pochmurną, burzliwą pogodę z silnym wiatrem i podstawą chmur od 500 stóp do zera. Na naradzie wczesnym rankiem 4 czerwca Eisenhower odłożył natarcie o 24 godziny, bo lotnictwo nie byłoby w stanie wesprzeć lądowania. Konwoje, które były już na morzu, odwołano; jeden z nich, Force U2A, nie odebrał sygnału i trzeba było wysłać dwa niszczyciele i samolot, by go zawrócić.9 › Dwight D. Eisenhower
Mosty o północy
C. P. Stacey pisze, że jeśli chodzi o sam desant, inwazja „rozpoczęła się, można powiedzieć, o 23:31 5 czerwca” (przekład nasz), gdy Bomber Command RAF zaczęło atak na baterie nadbrzeżne.10
Pathfinderzy 101. Dywizji Powietrznodesantowej zaczęli skakać o 0015 i byli prawdopodobnie pierwszymi żołnierzami alianckimi we Francji. Na brytyjskim skrzydle oddział szturmowy (coup de main) z 2. batalionu Oxfordshire and Buckinghamshire Light Infantry i saperów Royal Engineers wylądował w sześciu szybowcach przy mostach na Kanale Caen i na Orne krótko po północy. Mosty zdobyto szturmem i przejęto nienaruszone. Szósty szybowiec wylądował siedem albo osiem mil dalej.11
9. Batalion Spadochronowy miał przed świtem unieszkodliwić baterię Merville. Jego żołnierze zostali tak rozrzuceni, że dowódca zdołał zebrać tylko około 150 z nich. Mimo to zaatakował; działa unieszkodliwiono, ale poległa lub odniosła rany mniej więcej połowa atakujących.12
W całej 6. Dywizji Powietrznodesantowej zrzut był mocno rozproszony: Ellis szacuje, że nie więcej niż 60 procent z 4800 żołnierzy, którzy wylądowali, mogło wziąć udział w pierwszych działaniach, a Airborne Assault Museum, że tylko 40 procent zdołało się zebrać do wykonania pierwszych zadań. Rozproszone były także amerykańskie zrzuty na półwyspie Cotentin i wielu żołnierzy wylądowało daleko od stref zrzutu. Lądowanie o świcie opisujemy w artykule D-Day 1944: najdłuższy dzień na plażach Normandii.13
Także 5 czerwca: wojna sześciodniowa, 1967
Wczesnym rankiem 5 czerwca 1967 roku wybuchła wojna między Izraelem a Egiptem. Zarówno codzienny raport dla prezydenta USA (President's Daily Brief), jak i brytyjski minister spraw zagranicznych George Brown w Izbie Gmin donosili o izraelskich nalotach na egipskie lotniska i ciężkich walkach lądowych na granicy Izraela z Egiptem. Nie było jeszcze jasne, kto zaczął: Brown nazwał sytuację „wciąż niejasną” (przekład nasz), a w Waszyngtonie sekretarz stanu Dean Rusk powiedział prezydentowi Johnsonowi, że jeszcze tego nie wie.14







