Co wydarzyło się pod Jarnac?
13 marca 1569 roku, w czasie trzeciej francuskiej wojny religijnej, armia królewska młodego księcia Andegawenii przeprawiła się nocą przez Charente i spadła na rozproszoną straż tylną hugenotów pod Bassac, między Châteauneuf a Jarnac. Przywódca hugenotów, książę Kondeusz, ruszył jej na pomoc z niewielkim oddziałem jazdy, został otoczony i się poddał, a potem go zastrzelono. Wygrała armia królewska, ale większość wojsk hugenockich uszła.1
Jarnac pamięta się nie tyle z samej walki, ile z jednej śmierci. Ludwik de Bourbon, książę Kondeusz, książę krwi i wojskowy przywódca francuskich protestantów, zginął już po tym, jak się poddał, a sposób, w jaki go zabito, odbijał się echem w obu obozach przez lata.2
Tło: trzecia wojna
Francuskie wojny religijne zaczęły się w 1562 roku, gdy stronnicy katolickiego księcia de Guise wymordowali protestantów zebranych na kazaniu w Wassy w Szampanii. Rzeź wywołała powstanie na prowincji i na ponad trzydzieści lat Francja została rozdarta między katolików a kalwinistów, między rywalizujące rody możnych i między koronę, która chwiała się między kompromisem a represjami. Krótkie wojny kończyły się niepewnymi ugodami, w latach 1563, 1568 i 1570, i każda z tych ugód się rozpadała.3
Edykt z Longjumeau z marca 1568 roku zakończył drugą wojnę religijną i dał protestantom, czyli hugenotom, ograniczone prawo do odprawiania nabożeństw, lecz pokój przetrwał zaledwie kilka miesięcy. Na dworze górę wzięło znowu stronnictwo katolickie skupione wokół kardynała Lotaryńskiego i rodu Gwizjuszy, a w 1568 roku Kondeusz i admirał Gaspard de Coligny, ostrzeżeni przed planem ich aresztowania, uciekli do protestanckiej twierdzy La Rochelle, do której dotarli we wrześniu.4
Pod koniec tego miesiąca korona odpowiedziała edyktem z Saint-Maur, który zakazał protestanckich nabożeństw i pozbawił protestantów urzędów królewskich; Musée protestant i Rouget datują go na 23 września. Do buntowników dołączyła Joanna d'Albret, królowa Nawarry, z młodym synem Henrykiem, przyszłym Henrykiem IV, a hugenoci zajęli miasta w Poitou i Saintonge. Po drugiej stronie papież Pius V opowiedział się po stronie korony. Gdy skończył się zimowy rozejm, starcie z armią królewską wydawało się nieuniknione.5

Armie i dowódcy
Armią królewską dowodził formalnie Henryk, książę Andegawenii, młodszy brat króla, przyszły król Polski Henryk Walezy i król Francji Henryk III. W praktyce kierował nim doświadczony żołnierz Gaspard de Saulx-Tavannes. Liczebność armii jest niepewna: historyk literatury François Rouget podaje na dzień bitwy 20 tysięcy ludzi, ze znakiem zapytania, a A. W. Whitehead, za miejscowym historykiem Gigonem, 8 tysięcy jazdy i 15 tysięcy piechoty 8 marca.6
Hugenotów prowadzili Kondeusz, książę krwi z rodu Burbonów, i Coligny, admirał Francji. Wojna stała się sprawą międzynarodową: obie strony werbowały obce wojska, Szwajcarów dla korony i Niemców dla hugenotów, a Wilhelm Orański, przywódca niderlandzkiego powstania, związał się z przywódcami protestantów.7

Wiosną 1569 roku, jak piszą Thompson i Whitehead, hugenoci chcieli połączyć się z południowymi siłami protestanckimi, tak zwanymi wicehrabiami, i dopiero potem ruszyć nad górną Loarę. Ich armia zbierała się wokół Saint-Jean-d’Angély, a Charente od Saintes po Angoulême była w rękach protestantów. Armia królewska zimowała w Chinon. Whitehead, za Gigonem, opisuje, jak obeszła Angoulême, 8 marca rozbiła obóz na południe od miasta i nazajutrz dotarła do Châteauneuf, gdzie naprawiła most.8
Bitwa krok po kroku
Nocą przez rzekę. Hugenoci byli niebezpiecznie rozproszeni. Coligny, którego straż przednia stała się teraz strażą tylną, zebrał ją koło Bassac, mniej więcej w połowie drogi między Châteauneuf a Jarnac; Kondeusz był w Jarnac. W nocy z 12 na 13 marca armia królewska przeszła Charente po odbudowanym moście koło Châteauneuf i po moście łyżwowym, a hugenockie czaty zeszły tymczasem ze stanowisk pod dach. Według Aumale’a przeprawa zaczęła się o drugiej w nocy, według Whiteheada na dwie godziny przed świtem.9
Straż tylna w potrzasku. Coligny przekazał rozkazy Kondeusza, by o świcie się wycofać, ale według Aumale’a jego posłańcy pobłądzili i rozkazy dotarły za późno albo wcale. Armia królewska zepchnęła jego straż tylną pod Vibrac, Bassac i Triac, rozbijając według Rougeta około 400 żołnierzy. Aumale pisze, że La Noue, wysłany z czterema chorągwiami na odsiecz, dostał się do niewoli, a brat admirała, d’Andelot, na pewien czas odbił Bassac, zanim go stamtąd wyparto. Nie mogąc się oderwać od nieprzyjaciela, Coligny wezwał Kondeusza na pomoc.10
Trzystu jeźdźców. Kondeusz odpowiedział na wezwanie. Książę d’Aumale pisze, że nie przyprowadził ani piechoty, ani dział, tylko około 300 jeźdźców, i że gdy podawano mu hełm, koń La Rochefoucaulda złamał mu kopnięciem kość nogi; wcześniej Kondeusz potłukł sobie rękę przy upadku. Konia La Rochefoucaulda wymienia też Rouget. Whitehead, za Gigonem, przypisuje Kondeuszowi łącznie może 2 tysiące piechoty i tysiąc jazdy. Kondeusz uderzył na znacznie silniejsze oddziały królewskie i rozbił pierwsze szwadrony, ale został otoczony. Według Aumale’a i relacji hugenockiej, którą przytacza Whitehead, poddał się dwóm katolickim szlachcicom, Saint-Jeanowi i d’Argence’owi; u Aumale’a podnosi przyłbicę i podaje im rękawice.11

Punkt zwrotny: strzał z pistoletu
Chwilę później strzelono mu w głowę z pistoletu. Relacja hugenocka i książę d’Aumale wskazują jako zabójcę Montesquiou, kapitana straży księcia Andegawenii; Rouget pisze, że był to być może François de Montesquiou, a Whitehead przytacza argumenty historyka Denysa d’Aussy, że strzelał ktoś inny.12
Strzał łamał szlachecki kodeks honorowy, który oszczędzał jeńca po oddaniu miecza, i współcześni oceniali go różnie. Rouget przypomina, że Agrippa d'Aubigné widział w nim tchórzliwe okrucieństwo, a Brantôme zwykły incydent wojenny. Książę Andegawenii kazał potem, jak pisze Rouget, wieźć ciało Kondeusza na grzbiecie osła ku uciesze tłumu.13
Wraz ze śmiercią wodza hugenoci przegrali bitwę. Do walki weszła tylko część ich armii: Aumale pisze, że większość jej piechoty nie dotarła na pole bitwy, a artyleria była wieczorem bezpieczna w Cognac. Reszta wojsk cofnęła się do Cognac i Saintes, gdzie Coligny dołączył do młodych książąt.14
Następstwa
Rouget nazywa straty stosunkowo umiarkowanymi, a Aumale ocenia, że nie przekroczyły chyba 400 ludzi, i dodaje, że do niewoli dostali się La Noue i Soubise; dla sprawy protestanckiej był to jednak ciężki cios: wielu ludzi zginęło lub trafiło do niewoli, a ruch stracił przywódcę. Przywódcy protestanccy zebrali się w Tonnay-Charente, gdzie Joanna d'Albret przedstawiła wojsku swego syna Henryka, a Whitehead odnotowuje, że natarcie księcia Andegawenii na Cognac się nie powiodło. Wojna trwała dalej.15
We Francji katolickiej, jak pokazuje Rouget, zwycięstwo świętowano odśpiewaniem Te Deum w całym królestwie, a nadworni poeci, tacy jak Ronsard i Jean Dorat, wysławiali księcia Andegawenii. Wiersze hugenockie opłakiwały Kondeusza i zapewniały, że admirał wciąż siedzi w siodle. Pełny triumf korony przyniosły dopiero późniejsze bitwy tej kampanii.16
Lato przyniosło zmienne szczęście. Wzmocniony niemieckimi wojskami Coligny odniósł w czerwcu niewielkie zwycięstwo pod La Roche-l'Abeille i obległ Poitiers, z którego musiał odstąpić we wrześniu. 3 października książę Andegawenii i Tavannes dopadli go pod Moncontour i rozgromili.17 › Bitwa pod Moncontour, 1569

Nawet Moncontour nie zakończyło wojny. Coligny pokonał oddziały królewskie pod Arnay-le-Duc w czerwcu 1570 roku i zagroził Paryżowi, a w sierpniu 1570 roku pokój w Saint-Germain dał hugenotom wolność sumienia, prawo do nabożeństw tam, gdzie już się odbywały, i na dwa lata cztery miasta bezpieczeństwa: La Rochelle, Cognac, La Charité-sur-Loire i Montauban. Pokój przetrwał dwa lata, do rzezi nocy świętego Bartłomieja w sierpniu 1572 roku.18
Dziedzictwo i pamięć
Dla zwycięzcy Jarnac było początkiem kariery, w której ważny rozdział dotyczy Polski. Zwycięstwa pod Jarnac i Moncontour wyrobiły księciu Andegawenii imię dowódcy, a w 1572 roku stał się kandydatem do opustoszałego polskiego tronu. Ogłoszony królem Polski w maju 1573 roku jako Henryk Walezy, uciekł z kraju w czerwcu 1574 roku, po śmierci brata Karola IX, by zostać królem Francji jako Henryk III.19
Coligny, który wyszedł cało spod Jarnac i prowadził protestantów do końca tej wojny, nie doczekał końca zmagań. Zginął zamordowany podczas nocy świętego Bartłomieja w sierpniu 1572 roku, rzezi, która na nowo rozpaliła wojnę domową, a wojny religijne ciągnęły się do 1598 roku.20
Dla hugenotów śmierć Kondeusza była raną, ale i początkiem. Rouget umieszcza to zabójstwo w łańcuchu wendety między wielkimi rodami, jako katolicką odpowiedź na wcześniejsze w tych wojnach śmierci księcia de Guise pod Orleanem i konetabla Montmorency pod Saint-Denis. Przywództwo sprawy protestanckiej przeszło na Coligny'ego, a z czasem na chłopca, który dołączył do armii w La Rochelle, Henryka z Nawarry, przyszłego Henryka IV.21

Bitwa żyje też w obrazach. W ciągu roku czy dwóch od walki Jean Perrissin i Jacques Tortorel wydali drzeworyt przedstawiający starcie między Cognac a Châteauneuf, ten sam, który otwiera ten artykuł i pokazuje moment zastrzelenia Kondeusza. Rouget zauważa, że Jarnac było na tyle ważne, by zainspirować dwie ryciny w ich serii.22






