Przed wschodem słońca 13 września 1882 roku brytyjska armia sir Garneta Wolseleya, po nocnym marszu przez pustynię spod Kassassin, zdobyła szturmem okopy egipskiej armii Ahmada Urabiego pod Tel el-Kebir. Wolseley meldował, że bitwa praktycznie dobiegła końca tuż przed 6.00 rano, a Wilfrid Scawen Blunt pisał, że całe starcie trwało niewiele ponad czterdzieści minut. Następnej nocy Urabi oddał szablę w Abbasijji, tuż pod Kairem. Sąd wojenny skazał go później na śmierć, a chedyw zamienił wyrok na dożywotnie wygnanie z Egiptu. Tego samego dnia w 1759 roku brytyjska armia Jamesa Wolfe’a pokonała pod Quebekiem Francuzów dowodzonych przez markiza de Montcalm.
Długi, żądania i ostrzał
Neil Faulkner pisze, że Egipt zbankrutował na odsetkach od pożyczek i został poddany anglo-francuskiej „podwójnej kontroli”. We własnej, późniejszej relacji, złożonej Wilfridowi Scawenowi Bluntowi w 1903 roku, Urabi (w źródłach brytyjskich Arabi) mówi, że 9 września 1881 roku wraz z innymi oficerami ponowił żądania zwołania Izby Notabli, powiększenia armii i dymisji Riaza, i że „zgodzili się na wszystko” (przekład nasz).1
11 lipca 1882 roku brytyjskie pancerniki admirała Seymoura ostrzelały forty Aleksandrii. Faulkner szacuje wysłany potem korpus ekspedycyjny na 21 000 ludzi pod dowództwem Wolseleya, który postanowił opanować Kanał Sueski i uderzyć na Kair od wschodu. W raporcie Wolseleya jego linia komunikacyjna biegnie „od Suezu do Ismailii, a stamtąd do Kassassin” (przekład nasz).2
Według gwiazd
Wolseley pisał, że przez oddziały wydzielone i wcześniejsze straty mógł „postawić w linii około 11 000 bagnetów, 2000 szabel i 60 dział polowych” (przekład nasz). Wywiad Wolseleya oceniał nieprzyjaciela pod Tel el-Kebir na dwie dywizje piechoty liczące około 20 000 ludzi, trzy pułki kawalerii, około 6000 Beduinów i nieregularnych oraz od 60 do 70 dział, choć sam Wolseley sądził, że dział było tam 59. W oświadczeniu złożonym później na Cejlonie Urabi ocenił całe siły broniące linii Tel el-Kebir na 20 000 ludzi z 75 działami; Maurice dodaje, że według najlepszych informacji miał on w rzeczywistości 25 000, a z Beduinami 30 000. Blunt pisze, że regularnej piechoty nie mogło być więcej niż 6000-7000, a całość „mogła liczyć 20 000, ale nie mam dokładnych danych” (przekład nasz).3
Wolseley ustalił, że nocą nieprzyjaciel trzymał placówki blisko umocnień i, jak sądził, „bardzo słabo pilnował” (przekład nasz). O świcie 12 września obejrzał wraz z generałami umocnienia i objaśnił im plan, a po zmroku armia opuściła Kassassin i przeszła na biwak, na którym zakazano palenia ognisk i tytoniu. O 1.30 w nocy 13 września ruszyły 1. i 2. Dywizja. Kontyngent Indyjski i Brygada Marynarki, na południe od kanału, wymaszerowały dopiero o 2.30.4
„Nocą na pustyni nie ma punktów orientacyjnych, które wskazywałyby drogę, musieliśmy więc wyznaczać kierunek według gwiazd”, meldował Wolseley (przekład nasz). Maurice pisze, że Wolseley przydzielił Brygadzie Szkockiej swojego adiutanta z marynarki, porucznika Rawsona, „człowieka nawykłego do sterowania według gwiazd” (przekład nasz). Admiralicja awansowała porucznika Wyatta Rawsona na komandora porucznika (Commander) za zasługi w tej bitwie. Maurice dodaje, że smuga światła widziana na wschodzie około 4.50, która budziła niemały niepokój jako możliwa zapowiedź świtu, była kometą, o której tego dnia po raz pierwszy doniesiono w Europie.5
Z gromkim okrzykiem
Maurice pisze, że mniej więcej za pięć piąta stało się jasne, iż Brygada Szkocka zbliża się do przedpiersia, a wartownicy oddali kilka pojedynczych strzałów. Wolseley tak opisał dalszy ciąg: „Nieprzyjaciel był całkowicie zaskoczony i dopiero gdy jeden czy dwóch z jego wysuniętych wartowników wystrzeliło, zorientował się, jak blisko jego umocnień jesteśmy. Te jednak bardzo szybko obsadziła piechota, która otworzyła ogłuszający ogień karabinowy, a jego działa natychmiast weszły do akcji. Nasze oddziały posuwały się miarowo, nie oddając strzału, zgodnie z otrzymanymi rozkazami, a znalazłszy się blisko umocnień, ruszyły prosto na nie, szarżując z gromkim okrzykiem” (przekład nasz).6
Wolseley meldował, że czołowe brygady obu dywizji dotarły do umocnień w odstępie kilku minut, Szkoci o kilka minut wcześniej. Maurice pisze, że gdy wybuchł ogień, 2. Brygada Grahama była jeszcze o jakieś 800-900 jardów od przedpiersia. Odrzuca też obraz z relacji korespondentów, według którego Szkoci nie napotkali niemal żadnego oporu: „Wcale tak nie było” (przekład nasz).7
Urabi powiedział Bluntowi w 1903 roku: „Pod Tel el-Kebir zostaliśmy zaskoczeni, i to z tego samego powodu, przez zdradę”; winił dowódców swojej kawalerii i Alego Beja Jusufa Chunfisa, a o sobie mówił: „Jeszcze spałem, kiedy usłyszeliśmy strzały tuż przy liniach” (przekład nasz). Maurice nazywa wszelkie twierdzenia, jakoby którykolwiek Egipcjanin w Tel el-Kebir przyjął łapówkę, „bezpodstawnymi wymysłami” (przekład nasz). Blunt pisze, że rekruci uciekali „na wpół nadzy, tak jak spali”, że „całość trwała niewiele ponad czterdzieści minut” i że „po godzinie walka zupełnie ustała” (przekład nasz). Wolseley liczył bitwę „od chwili, gdy wyruszyliśmy o 1.30, do niemal 6.00, kiedy praktycznie się skończyła” (przekład nasz).8
Bilans strat
Zestawienie strat dołączone do raportu Wolseleya wymienia 9 oficerów oraz 48 podoficerów i szeregowych zabitych, 27 oficerów oraz 353 podoficerów i szeregowych rannych, a także 22 podoficerów i szeregowych zaginionych, z „łączną liczbą strat wszystkich stopni: 459” (przekład nasz). Tabela Maurice’a podaje tyle samo zabitych, ale 27 oficerów i 355 szeregowych rannych oraz 30 szeregowych zaginionych.9
Wolseley meldował, że pobił Egipcjan, zadając im „bardzo ciężkie straty” (przekład nasz). Charles Royle, sędzia egipskiego sądu apelacyjnego, pisze, że „straty egipskie w zabitych niewiele odbiegały od 2000” (przekład nasz), że rannych nie policzono i że w ciągu czterech dni po bitwie opatrzono pod Tel el-Kebir 534 rannych. Wolseley naliczył 59 zdobytych dział polowych; zestawienie Maurice’a podaje „łącznie pięćdziesiąt osiem dział” (przekład nasz).10
Kair i Cejlon
Wolseley meldował, że czołowy oddział Kontyngentu Indyjskiego dotarł do Zakazik nieco po czwartej po południu, a kawaleria generała Lowe’a 14 września o 16.45 doszła do koszar w Abbasijji, „tuż pod Kairem”. Tej nocy, jak pisze Maurice, oddział liczący łącznie 150 ludzi przeszedł około 21.45 przez bramę Bab el-Wezir w drodze do przejęcia Cytadeli, a około 22.45 Urabi i Tulba Pasza oddali szable w Abbasijji. Także według Blunta Urabi oddał szablę w Abbasijji, a do Kairu dotarł pociągiem w dniu bitwy, wkrótce po południu. „Skutkiem bitwy pod Tel el-Kebir był całkowity upadek buntu”, pisał Wolseley (przekład nasz).11
Według jego obrońcy, A. M. Broadleya, Urabi przyznał się 3 grudnia 1882 roku do buntu; Broadley przytacza jednomyślny wyrok śmierci sądu wojennego i dekret chedywa, odczytany na tym samym posiedzeniu, który zamieniał karę „na dożywotnie wygnanie z Egiptu i jego terytoriów zależnych” (przekład nasz). Royle, który datuje to posiedzenie na 4 grudnia, również odnotowuje wyrok śmierci i dekret zamieniający go na dożywotnie wygnanie. W liście, który Broadley przytacza, Urabi napisał, że wygnańcy przybyli do Kolombo na Cejlonie 10 stycznia 1883 roku, a przedmowa Maurice’a wspomina „egipskich więźniów stanu na Cejlonie” (przekład nasz). Faulkner ocenia, że Egipt „stał się brytyjską kolonią we wszystkim poza nazwą”. W marcu 1903 roku Urabi powiedział Bluntowi, w angielskiej wersji Blunta: „Teraz wracam do domu po dwudziestu latach smutnego wygnania” (przekład nasz). O Sudanie w kolejnych latach piszemy na stronie o upadku Chartumu.12
Także 13 września
1759: przed świtem brytyjskie oddziały wylądowały na północnym brzegu pod Quebekiem. Raport brygadiera Townshenda do Pitta mówi o lądowaniu „godzinę przed brzaskiem” (przekład nasz), a C. P. Stacey datuje wyparcie przez lekką piechotę posterunku strzegącego ścieżki na około czwartą rano. Kapitan John Knox zapisał w dzienniku, że około dziesiątej Francuzi ruszyli naprzód trzema kolumnami. Słowami Townshenda: „Nasze oddziały wstrzymały ogień do odległości czterdziestu jardów, a prowadziły go potem tak sprawnie, że nieprzyjaciel wszędzie ustąpił” (przekład nasz); James Wolfe padł na czele pułku Bragga i grenadierów z Louisbourga. Według Staceya Wolfe zmarł tego dnia od ran odniesionych w bitwie, którą nazywa bitwą na Równinach Abrahama, a W. J. Eccles pisze, że Montcalm został śmiertelnie ranny przy bramie Saint-Louis i zmarł 14 września. Lista brytyjskich zabitych, rannych i zaginionych u Knoxa zamyka się liczbą „sześćset sześćdziesiąt cztery”, a według Townshenda straty francuskie szacowano na „około tysiąca pięciuset ludzi” (przekład nasz). Townshend i Stacey datują kapitulację Quebecu na 18 września; piszemy o niej na naszej stronie 18 września.13






