4 stycznia 1944 roku Armia Czerwona przekroczyła przedwojenną wschodnią granicę Polski w rejonie Rokitna na Wołyniu. Dla Armii Krajowej był to sygnał do akcji „Burza”: jej oddziały miały bić cofających się Niemców i występować wobec Sowietów jako gospodarze tych ziem. Na Wołyniu mobilizacja ruszyła jeszcze w tym samym miesiącu.
Plan
Pod koniec 1943 roku Armia Krajowa, podziemne wojsko podległe rządowi RP na uchodźstwie w Londynie, spodziewała się załamania niemieckiego frontu wschodniego. 20 listopada 1943 roku jej komendant główny, gen. Tadeusz Komorowski „Bór”, wydał rozkaz o akcji „Burza”.1
Plan był zarazem wojskowy i polityczny. Oddziały AK miały walczyć z Niemcami i współdziałać z nadchodzącymi wojskami sowieckimi. Występując jako gospodarze tych ziem, miały też pokazać, że prawowitą władzą są na nich Polacy wierni rządowi londyńskiemu, z nadzieją, że Sowieci uznają ten rząd i przedwojenną wschodnią granicę Polski.2
4 stycznia 1944: przekroczenie granicy
W nocy z 3 na 4 stycznia 1944 roku wojska sowieckie przekroczyły przedwojenną granicę polsko-sowiecką, wytyczoną traktatem ryskim, w rejonie Rokitna na Wołyniu, na wschód od Sarn. Należały do 1. Frontu Ukraińskiego. Artykuł IPN wymienia jako jego dowódcę Iwana Koniewa, ale frontem dowodził wtedy gen. Nikołaj Watutin: do niego skierowany jest rozkaz dzienny Stalina z 5 lutego 1944 roku o zdobyciu Łucka i Równego.3
Przekroczenie granicy uruchomiło plan. W styczniu 1944 roku Okręg Wołyń AK rozpoczął mobilizację swoich oddziałów.4
27 Wołyńska Dywizja Piechoty
Ze zmobilizowanych oddziałów powstała 27 Wołyńska Dywizja Piechoty AK, która przez ponad pół roku walczyła na Wołyniu, a potem na Lubelszczyźnie. Jej liczebność podaje się różnie: dzieje.pl mówią o około 6 tysiącach żołnierzy, IPN o ponad 6 tysiącach w czasie koncentracji, a Zintegrowana Platforma Edukacyjna o około 7 tysiącach, czyli liczbie, którą Markowski podaje dla początku kwietnia 1944 roku.5
W połowie kwietnia 1944 roku dywizja znalazła się w okrążeniu, a jej dowódca, ppłk Jan Wojciech Kiwerski „Oliwa”, zginął. Część dywizji wyrwała się z okrążenia i walczyła dalej na zachód od Bugu, na Lubelszczyźnie. W lipcu 1944 roku Sowieci ją rozbroili. Część jej żołnierzy rozstrzelano lub wywieziono do łagrów.6
Co było dalej
Ten scenariusz powtórzył się dalej na północy i zachodzie. Oddziały AK pod dowództwem ppłk. Aleksandra Krzyżanowskiego walczyły w lipcu 1944 roku o Wilno razem z Armią Czerwoną, po czym zostały rozbrojone, a ich dowódcę aresztowano. Na Lubelszczyźnie AK sama wyzwoliła kilka miast, a kolejne razem z wojskami sowieckimi; w rejonie Lwowa również aresztowano jej oficerów i żołnierzy.7
Liczbę żołnierzy AK biorących udział w „Burzy” szacuje się różnie: ponad 60 tysięcy poza Warszawą według Zintegrowanej Platformy Edukacyjnej, ponad 100 tysięcy według dzieje.pl. Politycznego celu nie osiągnięto: Sowieci rozbrajali oddziały AK i aresztowali ich dowódców, zamiast traktować je jako wojsko niepodległego państwa polskiego. W samej Warszawie 1 sierpnia 1944 roku wybuchło powstanie warszawskie.8






