W nocy z 9 na 10 marca 1945 roku amerykańskie bombowce B-29 z dowództwa Curtisa LeMaya zrzuciły z niskiego pułapu bomby zapalające na Tokio. Spłonęło około 16 mil kwadratowych miasta, a według oficjalnego bilansu zginęło 83 793 ludzi; późniejsze szacunki mówią o 100 tysiącach lub więcej. Także 10 marca: bitwa pod Helsingborgiem, 1710.
Tokio w ogniu
Na początku 1945 roku generał major Curtis LeMay, dowódca bombowców B-29 z XXI Dowództwa Bombowego, zmienił sposób atakowania Japonii. Od 9 marca miały one uderzać na główne miasta nocą, z niskiego pułapu, bombami zapalającymi zamiast burzących; lecąc nisko, każdy bombowiec mógł zabrać znacznie więcej bomb.1
Pierwsze B-29 wystartowały z Guamu około wpół do szóstej po południu 9 marca. Według historii lotnictwa armii USA wystartowały 334 bombowce; z wysokości od około 5000 do 9000 stóp zrzuciły one bomby zapalające na najgęściej zaludnioną część miasta w pierwszych godzinach 10 marca. Japońska obrona została zaskoczona, a Amerykanie stracili czternaście B-29.2
Spłonęło około 16 mil kwadratowych (około 40 km²) Tokio: 15 według Strategic Bombing Survey, 15,8 według oficjalnej historii lotnictwa armii USA. Ponad milion ludzi straciło dach nad głową. Liczbę zabitych źródła podają różnie. Oficjalny japoński bilans przytoczony w oficjalnej historii to 83 793 zabitych i 40 918 rannych; Survey ocenił wszystkie ofiary tego nalotu na około 185 000; National WWII Museum pisze o szacunkowo 110 000 zabitych, a Rząd Metropolii Tokio o życiu, które w jedną noc straciło, „jak się mówi, 100 000” ludzi (przekład nasz).3
Bitwa pod Helsingborgiem
10 marca 1710 · 316 lat temu
Także 10 marca: bitwa pod Helsingborgiem, 1710
Źródła duńskie datują tę bitwę na 10 marca 1710 roku; według kalendarza używanego wtedy w Szwecji był to 28 lutego. Gdy w 1709 roku nadeszła wieść, że armia szwedzka przepadła pod Połtawą, Dania wróciła do wojny, a w listopadzie 1709 roku armia duńska wylądowała w Råå, na południe od Helsingborga. O szwedzkiej klęsce, która otworzyła drogę do inwazji, piszemy w artykule o bitwie pod Połtawą.4
10 marca armia szwedzka Magnusa Stenbocka zaatakowała Duńczyków, którzy stali na wzniesieniach tuż pod Helsingborgiem. Siły były zbliżone: według Lex około 14 000 ludzi po każdej stronie, według Claesa Annerstedta 14 000 Duńczyków i 15 300 Szwedów. Duński naczelny wódz Christian Detlev Reventlow zachorował, a Jørgen Rantzau, który dowodził w jego zastępstwie, został ciężko ranny na czele kontrataku. Duńska jazda załamała się i uciekła w stronę miasta, a bitwa zakończyła się klęską Duńczyków.5
Lex podaje blisko 4700 zabitych i rannych oraz blisko 2700 jeńców po stronie duńskiej, Annerstedt 5000 i 2600; po stronie szwedzkiej oba źródła dają około 2900 zabitych i rannych. Reszta armii duńskiej zamknęła się w Helsingborgu, zabiła wiele koni, by nie zostawić ich Szwedom, i odpłynęła na Zelandię; miasto, jedyny punkt oparcia Duńczyków w Skanii, zostało porzucone. Anna Maria Forssberg pisze, że dla szwedzkich historyków wojskowości bitwa oznacza zwykle odparcie ostatniej próby odzyskania przez Duńczyków prowincji skańskich.6






