Jak długo trwała obrona Helu?
Trzydzieści dwa dni. Umocniony Półwysep Helski bronił się od 1 września do 2 października 1939 roku. Około 3 tysięcy marynarzy i żołnierzy artylerii nadbrzeżnej, przeciwlotniczej i Korpusu Ochrony Pogranicza, pod dowództwem komandora Włodzimierza Steyera i dowódcy obrony Wybrzeża kontradmirała Józefa Unruga, zostało 12 września odciętych od lądu. Bombardowani z powietrza, a od 21 września ostrzeliwani przez pancerniki „Schlesien” i „Schleswig-Holstein”, skapitulowali dopiero 1 i 2 października jako ostatnia polska placówka na wybrzeżu.3
Gdy na Westerplatte zaczynała się wojna, po drugiej stronie zatoki, na wąskiej piaszczystej mierzei, leżała polska baza morska. Jej obrońcy przetrwali ponad miesiąc, długo po upadku wszystkich innych polskich pozycji na wybrzeżu. „Wszyscy kapitulują we wrześniu. My wytrzymamy do października!”, mówił na naradzie wojennej ich dowódca.4
Twierdza na piasku
Półwysep Helski to długa, wąska mierzeja, wygięta łukiem nad Zatoką Gdańską. W latach 30. Polska zamieniła jego cypel w ufortyfikowaną bazę swojej niewielkiej floty. Rejon Umocniony Hel, utworzony w 1936 roku, miał podziemną elektrownię, schrony amunicyjne, magazyny min i torped oraz podziemne zbiorniki paliwa.5
Jego dumą była bateria na samym cyplu. Zbudowana w 1935 roku, od 1 stycznia 1937 roku nosiła numer 31 i imię komandora Heliodora Laskowskiego, dzięki któremu Polska zamiast starych dział francuskich kupiła w Szwecji cztery nowoczesne armaty Bofors kalibru 152,4 mm. Działa stały na stropach żelbetowych schronów, w których mieściły się magazyny amunicji. Zaniedbano jednak kierowanie ogniem: we wrześniu 1939 roku dalmierze stały na prowizorycznych drewnianych wieżach, a na każde działo przypadało 186 pocisków, czyli mniej więcej pół godziny ciągłego ognia.6


Obrońcy
24 sierpnia 1939 roku kontradmirał Józef Unrug został dowódcą obrony Wybrzeża, podległym bezpośrednio marszałkowi Edwardowi Rydzowi-Śmigłemu, i umieścił swoje dowództwo na Helu. Urodzony pod Berlinem jako Joseph von Unruh, syn pruskiego generała, w czasie I wojny światowej dowodził niemieckimi okrętami podwodnymi, a w 1919 roku przeszedł do służby odrodzonej Polski i budował jej marynarkę wojenną. Obroną lądową półwyspu kierował komandor Włodzimierz Steyer.7
Steyer miał około 3 tysięcy marynarzy i żołnierzy: Dywizjon Artylerii Nadbrzeżnej, II Morski Dywizjon Artylerii Przeciwlotniczej i batalion Korpusu Ochrony Pogranicza. Oprócz baterii Laskowskiego dysponowali dwiema bateriami polowymi armat 105 mm, trzema bateriami przeciwdesantowymi armat 75 mm, sześcioma działami przeciwlotniczymi 75 mm i ośmioma 40 mm, a od strony lądu betonowymi schronami Ośrodka Oporu Jastarnia. Najnowocześniejszych okrętów floty na Helu nie było: pod koniec sierpnia odpłynęły do Wielkiej Brytanii w ramach operacji „Peking”.8

Pierwsze tygodnie
1 września około 13.30 niemieckie samoloty zaatakowały port i baterię Laskowskiego. 3 września Luftwaffe zatopiła w porcie helskim niszczyciel „Wicher” i stawiacz min „Gryf”, a bateria tego samego dnia ostrzelała niemieckie niszczyciele, a później wspierała obrońców Kępy Oksywskiej. Większość polskich okrętów, które zostały w porcie, przepadła w pierwszych dniach wojny.9

Odcięci
8 września Niemcy rozpoczęli natarcie od strony lądu. Gdy zajęli Swarzewo i Władysławowo u nasady półwyspu, 12 września Hel został odcięty od reszty kraju i od tej chwili atakowano go z lądu, z powietrza i z morza. Po kapitulacji obrońców Kępy Oksywskiej 19 września Hel był ostatnią polską twierdzą na wybrzeżu i Niemcy skierowali przeciw niemu całe swoje siły.10› Obrona Westerplatte, 1939
Pojedynek z pancernikami
Od 21 września do ostrzału dołączyły z morza stare pancerniki „Schlesien” i „Schleswig-Holstein”, ten sam, który rozpoczął wojnę na Westerplatte. Ich głównym celem była bateria Laskowskiego. Według opracowania Pomorskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej niemieckie okręty wystrzeliły w polskie pozycje 476 pocisków kalibru 280 mm i 440 kalibru 150 mm, uzyskując dwa bezpośrednie trafienia w stanowiska dział, które nie wyrządziły trwałych szkód.11
Ile trafili polscy artylerzyści, pozostaje sporne. W polskiej tradycji utrwaliła się wersja, że 25 września bateria uszkodziła oba pancerniki i zmusiła je do odwrotu, a Niemcy po kapitulacji szukali na półwyspie ciężkich dział, nie wierząc, że tak skutecznie strzelały armaty 152 mm. Historia baterii opublikowana przez Pomorskie Travel jest ostrożniejsza: w pojedynkach na dystansie około 15 kilometrów 24 i 27 września bateria wystrzeliła 400 do 500 pocisków i uzyskała jedno trafienie. Tak czy inaczej, bateria z amunicją na pół godziny ognia trzymała na dystans dwa pancerniki.12
Zapora pod Chałupami
27 i 28 września depesza generała Juliusza Rómmla przyniosła wiadomość o kapitulacji Warszawy. Rómmel pisał: „Zostawiam Panu Admirałowi do uznania decyzję odnośnie Helu, jednakże niepożądany jest zbyteczny rozlew krwi”. Steyer odradzał Unrugowi odpowiadanie na niemieckie wezwania do poddania się. 30 września Niemcy zajęli polskie pozycje pod Chałupami, a na rozkaz Steyera wycofujący się saperzy wysadzili zaporę z min i głowic torpedowych zakopanych w poprzek półwyspu. Wybuch nie odciął Helu od lądu, jak liczono, ale zatrzymał niemieckie natarcie.13
Według „Polski Zbrojnej” obrońcy stracili około 50 zabitych i około 150 rannych. Straty niemieckie sięgnęły kilkudziesięciu zabitych i rannych, a niemiecki trałowiec M 85 zatonął po wejściu na polską minę.14
Kapitulacja
1 października Warszawa i Modlin już skapitulowały, kończyły się żywność i amunicja, a Niemcy przygotowywali desant. Tego dnia Unrug, Steyer i pozostali starsi oficerowie postanowili skapitulować. W audycji radiowej z 1964 roku Unrug tłumaczył: „Pozostaliśmy już tylko wysepką, jedynym terytorium polskim. Dalsza walka była beznadziejna”.15
Akt kapitulacji podpisano w Grand Hotelu w Sopocie. „Polska Zbrojna” wymienia jako sygnatariuszy komandora Mariana Majewskiego i kapitana Antoniego Kasztelana, choć relacje o tym, kto podpisał, się różnią, a źródła datują podpisanie na 1 lub 2 października. W nocy obrońcy niszczyli i zatapiali broń oraz palili dokumenty i szyfry. Rozkaz Unruga, by zniszczyć wszystkie papiery, sprawił, że obronę Helu do dziś bardzo trudno badać. 2 października Steyer żegnał żołnierzy słowami: „Bądźcie przygotowani na długą niewolę, pamiętajcie jednak, że Polska to wielka rzecz”. O godzinie 11 na półwysep weszły oddziały niemieckie, a obrońcy trafili do stalagów i oflagów.16
Losy dowódców
Unrug spędził resztę wojny w niemieckich oflagach, od 1941 roku w Murnau. Twierdził, że 1 września zapomniał niemieckiego, z władzami obozu rozmawiał wyłącznie po polsku i odmówił służby w Kriegsmarine. Po wojnie pozostał na emigracji. Odmówił przyjęcia brytyjskiej emerytury, bo nie chciał być w lepszej sytuacji niż inni polscy żołnierze, i zmarł we Francji 28 lutego 1973 roku. 2 października 2018 roku pochowano go z najwyższymi honorami na Cmentarzu Marynarki Wojennej w Gdyni.17
Steyer także przesiedział wojnę w oflagach. Komandor podporucznik Zbigniew Przybyszewski, dowódca baterii Laskowskiego, w 1945 roku wrócił do marynarki, by wkrótce paść ofiarą fałszywych oskarżeń komunistycznych władz. Po tak zwanym procesie komandorów został 16 grudnia 1952 roku rozstrzelany w więzieniu na Mokotowie. Wszystkich skazanych w tym procesie zrehabilitowano w 1956 roku, a szczątki Przybyszewskiego, odnalezione przez IPN na „Łączce” (kwatera Ł) Cmentarza Wojskowego na Powązkach, zidentyfikowano w 2014 roku.18› Bitwa pod Kockiem, 1939
Hel dziś
Muzeum Obrony Wybrzeża, otwarte 1 maja 2006 roku w budynkach dawnej niemieckiej baterii 406 mm w Helu, opowiada o 32 dniach obrony i o dziejach polskiej Marynarki Wojennej. Patronem muzeum jest Przybyszewski. Bateria Laskowskiego to osobna część muzeum. Jej stanowiska łączy szlak; pierwsze pochłonęło morze w wyniku erozji brzegu, a na stanowisku nr 4, gdzie stoi dziś powojenna radziecka armata 130 mm, urządzono wystawę poświęconą Przybyszewskiemu. Do betonowych schronów z magazynami amunicji można wejść.19






