Co wydarzyło się pod Kamienną Górą w 1760 roku?
23 czerwca 1760 roku armia austriacka licząca od około 28 do 34 tysięcy ludzi pod wodzą Ernsta Gideona von Loudona zdobyła szturmem łańcuch szańców na wzgórzach wokół śląskiego miasta Landeshut, dziś Kamiennej Góry, bronionych przez około 11 tysięcy Prusaków generała Heinricha Augusta de la Motte Fouqué. Atakując przed świtem, Austriacy zajmowali kolejne umocnienia i okrążyli obrońców. Fouqué, trzykrotnie ranny, dostał się do niewoli, a ocalało zaledwie około 1500 jego żołnierzy.1
Za kwadrans druga w nocy 23 czerwca 1760 roku nad zalesionymi wzgórzami na południe od Landeshut rozerwały się cztery pociski z haubic. Był to sygnał do jednej z najdotkliwszych klęsk, jakie armia pruska poniosła w wojnie siedmioletniej. Przed południem cały pruski korpus, który strzegł Śląska, przestał istnieć, a jego generał leżał ranny w rękach Austriaków.2
Tło: Śląsk w niebezpieczeństwie
W 1760 roku, piątym roku wojny siedmioletniej, Fryderyk Wielki walczył z Austrią i Rosją siłami rozciągniętymi na wszystkich frontach. Sprzymierzeni wybrali Śląsk na główny teatr kampanii tego roku. Sam Fryderyk pilnował w Saksonii austriackiego feldmarszałka Dauna, jego brat książę Henryk stał naprzeciw Rosjan, a granicę Śląska powierzono generałowi Heinrichowi Augustowi de la Motte Fouqué z około 13 tysiącami ludzi.3

Naprzeciw niego stał austriacki generał Ernst Gideon von Loudon. Pod koniec maja Loudon wtargnął na Śląsk daleko na wschód od Fouqué. W obawie o Świdnicę, a nawet o Wrocław, Fouqué pospieszył na równinę, by go powstrzymać, a Austriacy wykorzystali jego nieobecność i zajęli Landeshut. Wkrótce stało się jasne, że prawdziwym celem Loudona jest twierdza Kłodzko.4
Fryderyk nie zamierzał pogodzić się ze stratą. 11 czerwca rozkazał Fouqué odbić Landeshut, a ten wykonał rozkaz: do 17 czerwca wyparł Austriaków i wrócił do ufortyfikowanego obozu na wzgórzach wokół miasta. Thomas Carlyle, wiktoriański biograf Fryderyka, uważał, że Fouqué lepiej by zrobił, działając po swojemu, i nazwał ten rozkaz nierozważnym.5 › Bitwa pod Maxen, 1759
Armie i dowódcy
Loudon był, jak ocenia Britannica, jednym z najskuteczniejszych wodzów habsburskich tej wojny, i przyprowadził do tego zadania dużą armię. Carlyle, idąc za austriackim raportem dworskim, daje mu 31 tysięcy ludzi, Kronoskaf, projekt badawczy poświęcony wojnie siedmioletniej, około 27 tysięcy piechoty i 7 tysięcy jazdy, razem około 34 tysięcy, a National Geographic Polska około 28 tysięcy. Jego kolumnami dowodzili tacy generałowie jak Müffling, Campitelli, Ellrichshausen i Wolfersdorff.6

Fouqué miał znacznie mniej ludzi, niż wymagała pozycja. W dniu bitwy, po wydzieleniu oddziałów, jego korpus liczył 10 680 żołnierzy, jak zgodnie podają Carlyle i Kronoskaf; Kronoskaf liczy około 11 500 na całym froncie, a National Geographic Polska około 12 tysięcy.7
Sam obóz był silny, ale o wiele za rozległy. Wzgórza wokół Landeshut Prusacy obwarowali już wcześniej, a Kronoskaf opisuje linię długą na mniej więcej sześć kilometrów, z redutami i okopami na Buchbergu, Mummelbergu i Thiemenbergu na północ od miasta oraz na Kirchbergu i Galgenbergu na południe od niego. Jak pisze Carlyle, do obsadzenia tych umocnień potrzeba by trzy razy więcej ludzi, niż miał Fouqué.8

Bitwa krok po kroku
Sygnał, 1.45 w nocy. Około kwadrans przed drugą Loudon dał sygnał, cztery pociski z haubic wystrzelone w szare letnie niebo, i jego kolumny runęły na pruskie pozycje od czoła, z obu skrzydeł, a w końcu także od tyłu. Przewyższały obrońców liczebnie mniej więcej trzykrotnie.9
Wzgórza północne. Pierwsze padło pruskie lewe skrzydło. Obrońcy Mummelbergu, rozciągnięci na długim odcinku, zostali okrążeni, kolumna Ellrichshausena zdobyła szturmem Buchberg, a gdy padała reduta za redutą, ocaleni cofali się przez miasto. Jeszcze przed świtem Austriacy byli w samym Landeshut.10
Wzgórza południowe. Na prawym skrzydle pruskim walka trwała dłużej. Kolumna Wolfersdorffa uderzyła na wzgórza pod Błażkową i natrafiła na zacięty opór, a Prusacy bronili swoich wzgórz z energią i spokojną wprawą, które, jak pisze Carlyle, podziwiał sam Loudon. Ale godzina po godzinie tracili jedno wzgórze po drugim, a Fouqué zebrał resztki korpusu na Kirchbergu i Galgenbergu.11
Jazda się przebija. Gdy austriackie oddziały zaczęły obchodzić go od tyłu, by odciąć odwrót, Fouqué posłał jazdę za Bóbr, by zabezpieczyła przeprawy. Część kawalerii przebiła się przez austriackich jeźdźców, ponosząc ciężkie straty, i uszła. Carlyle ocenia jazdę Fouqué na około 1500 koni, z których około 500 stracono w czasie przebijania się, a według Kronoskafu major von Owstien zebrał za rzeką około 900 jeźdźców.12
Punkt zwrotny: ostatni czworobok
Gdy Austriacy zaciskali pierścień ze wszystkich stron, Fouqué uformował resztki piechoty w czworobok i spróbował się przebić. Prusacy przeszli Bóbr, ale wśród pagórków pod Leppersdorfem czekała już austriacka jazda, która trzymała wszystkie przejścia. Odparli pierwsze szarże, lecz gdy większości zabrakło amunicji, a nadeszła austriacka piechota i działa, jazda wdarła się do czworoboku.13

Źródła nie zgadzają się, który to był pułk. Kronoskaf przypisuje to pułkownikowi baronowi Voitowi i szwoleżerom Jung-Löwenstein, Carlyle, za XVIII-wiecznymi relacjami, wymienia dragonów Lichnowsky'ego. Zgadzają się co do dalszego ciągu. Kula zabiła konia Fouqué i powaliła generała, trzykrotnie rannego, a jego służący Trautschke bronił go w ścisku, dopóki austriacki pułkownik nie interweniował i nie przyjął jego kapitulacji.14
Wielu pruskich piechurów rozwścieczona jazda wycięła bez pardonu. Carlyle podaje, że walka skończyła się około ósmej, Kronoskaf umieszcza ostatnią próbę przebicia się około dziewiątej. Ocalało zaledwie około 1500 ludzi, w większości kawalerzystów.15
Następstwa
Kronoskaf liczy straty pruskie na 27 oficerów i 1900 żołnierzy zabitych oraz 8315 wziętych do niewoli, w tym trzech generałów, a także 67 dział i 34 chorągwie. Carlyle podsumowuje to prościej: Fryderyk stracił około 10 tysięcy swoich najlepszych żołnierzy i generała, bez którego trudno mu było się obejść. Według Kronoskafu straty austriackie wyniosły około 2900 ludzi, z czego 19 oficerów i 755 żołnierzy poległo. Austriacka encyklopedia narodowa wspomina ten dzień jako bitwę, w której Loudon pobił pruską armię i wziął do niewoli jej generała.16
Carlyle i Kronoskaf używają tego samego obrazu: brama Śląska stanęła otworem. Loudon ruszył na Kłodzko, które padło 26 lipca. Fryderyk nie mógł oddać Śląska, i reszta lata rozegrała się wokół tej prowincji.17
Było to ciężkie lato dla króla. Jego próba zdobycia Drezna w lipcu się nie powiodła, a w marszu na Śląsk deptały mu po piętach armie Dauna i Lacy'ego. 15 sierpnia pod Legnicą Loudon zaatakował pruskie kolumny w nadziei, że nie pozwoli im wyrwać się z okrążenia, i został odparty z ciężkimi stratami. Carlyle, który poświęca tej bitwie cały rozdział, zalicza Legnicę, obok listopadowego Torgau, do zwycięstw, dzięki którym rok 1760 okazał się dla Fryderyka lepszy, niż się obawiał.18
Dziedzictwo i pamięć
Dla Loudona Landeshut było jednym ze zwycięstw, które uczyniły go sławnym. Jeszcze tego lata Fryderyk rozbił go pod Legnicą, ale w 1761 roku Loudon zdobył z zaskoczenia twierdzę Świdnica, jak pisze Britannica, ostatni sukces Austrii w tej wojnie.19
Dla Fouqué i dla Prus bitwa stała się lekcją o cenie posłuszeństwa. Carlyle ocenia, że Fouqué usłuchał króla nie mądrze, lecz aż za dobrze: pozostawiony samemu sobie, z twierdzami i garnizonami wokół, zapewne utrzymałby Śląsk do nadejścia pomocy, a zamiast tego w jeden ranek stracił dla króla cały korpus. Relacja Kronoskafu kończy się zagładą korpusu i otwartą drogą na Śląsk.20 › Bitwa pod Hochkirch, 1758
Miasto Landeshut, pisane też Landshut, to dziś Kamienna Góra na Dolnym Śląsku, a polska prasa wciąż przypomina wielką bitwę stoczoną w jego okolicy 23 czerwca 1760 roku.21






