Bitwa pod Raszynem rozegrała się 19 kwietnia 1809 roku, na początku wojny polsko-austriackiej. Około 30-tysięczny korpus arcyksięcia Ferdynanda ruszył na Warszawę, a książę Józef Poniatowski zastąpił mu drogę pod Raszynem z mniej więcej dwukrotnie mniejszym wojskiem polskim i saskim, za bagnami i stawami, które dało się przejść tylko kilkoma groblami. Najzacieklej walczono o Falenty, gdzie Poniatowski sam poprowadził kontratak. Płk Cyprian Godebski, żołnierz i poeta, został śmiertelnie ranny w nocnych walkach o Raszyn. Polacy utrzymali główną linię do zmroku, po czym się wycofali, a 21 kwietnia oddali Warszawę na mocy konwencji. Potem Poniatowski przeniósł wojnę do Galicji i ją wygrał.2
W kwietniu 1809 roku, gdy główna armia Napoleona walczyła daleko nad Dunajem, Austria uderzyła na młode Księstwo Warszawskie, licząc na szybki marsz do jego stolicy. Kilkanaście kilometrów od Warszawy, wśród stawów, olszyn i podmokłych łąk, książę Józef Poniatowski postanowił przyjąć bitwę z wojskiem o połowę słabszym od nieprzyjaciela. Walka trwała od południa do późnej nocy, a armia, która dwa dni później oddała stolicę, wygrała potem całą wojnę.3
Austria uderza na Księstwo
Po Austerlitz w 1805 roku Habsburgowie stracili Wenecję, Istrię, Dalmację i posiadłości w dawnej Rzeszy, a na dworze wiedeńskim panował nastrój rewanżu. Zwycięstwo Napoleona nad Prusami i Rosją przyniosło w 1807 roku Księstwo Warszawskie, zbudowane z ziem II i III zaboru pruskiego oraz części ziem zabranych przez Prusy w I rozbiorze. Austria miała odtąd u swej północnej granicy sojusznika Francji, który marzył o odzyskaniu Galicji, a wraz z nią Krakowa.4
Gdy w kwietniu 1809 roku Austria znów wypowiedziała wojnę Francji, przeciw Księstwu ruszył jej VII Korpus, około 30 tysięcy żołnierzy. Dowodził nim arcyksiążę Ferdynand Karol Józef d'Este, niespełna trzydziestoletni, jeden z nielicznych austriackich generałów, którzy nie skompromitowali się w kampanii 1805 roku. Z Wiednia otrzymał instrukcję, by działania przeciw Księstwu były „szybkie, nagłe i decydujące”. 14 kwietnia w obozie w Odrzywole koło Nowego Miasta nad Pilicą wydał odezwę do mieszkańców Księstwa, wzywając ich, by nie stawiali oporu. Nie ukrywał, że celem jest przywrócenie granic z 1806 roku, czyli likwidacja polskiego państewka.5
Granica biegła zaledwie kilkanaście kilometrów od Warszawy, a kilkanaście tysięcy żołnierzy Księstwa służyło przy armii Napoleona, głównie w Hiszpanii. Poniatowski miał łącznie około 19 tysięcy ludzi, w tym 8 tysięcy nieprzeszkolonych rekrutów zmobilizowanych wczesną wiosną. Rosja była formalnie sojusznikiem Francji i miała wystąpić przeciw Austrii, ale nie zamierzała bić się w obronie Księstwa.6 › Bitwa pod Austerlitz 1805

Dwaj wodzowie
Józef Poniatowski, urodzony w 1763 roku w Wiedniu, był bratankiem ostatniego króla Polski. Zaczynał w armii austriackiej, walczył z Rosjanami w 1792 roku i w insurekcji kościuszkowskiej, a w 1807 roku Napoleon powierzył mu naczelne dowództwo wojsk Księstwa. Tę armię zbudował praktycznie od podstaw. Miał jednak w Warszawie wielu politycznych przeciwników, którzy oddanie stolicy bez walki wykorzystaliby, by odebrać mu dowództwo i tekę ministra wojny. Na wieść o wybuchu wojny 15 kwietnia książę na kilka godzin pogrążył się w głębokim przygnębieniu, świadom, że los Księstwa może być przesądzony. Potem otrząsnął się, zaczął przygotowania do walnej bitwy na przedpolu miasta i jeszcze tego wieczoru przybył do obozu pod Raszynem.7 › Bitwa pod Zieleńcami, 1792

Główne siły Ferdynanda, ponad 25 tysięcy ludzi, szły na Warszawę od południowego zachodu, a ich marsz spowalniały drogi zamienione przez nagłą odwilż w grzęzawiska. Poniatowski, mając na polu bitwy niecałe 14 tysięcy żołnierzy, wysłał naprzód brygadę jazdy gen. Aleksandra Rożnieckiego, by opóźniała nieprzyjaciela i zbierała o nim wieści. Pewny siebie arcyksiążę liczył na szybkie rozbicie Polaków i wejście do Warszawy. Nie spodziewał się walnej bitwy na ostatniej rubieży przed stolicą.8
Stawy i groble
Poniatowski zakładał, że Austriacy uderzą właśnie stąd, by uniknąć ciężkich walk o umocnienia Pragi. Wybrał Raszyn na skrzyżowaniu traktów wrocławskiego i krakowskiego, za bagnistą rzeczką i ciągiem stawów, które dało się przejść tylko kilkoma groblami. Straż przednia gen. Michała Sokolnickiego, czyli pierwsze bataliony 1 i 8 pułku piechoty, obsadziła Falenty Duże i Małe, rozdzielone olszowym laskiem przy grobli raszyńskiej. W Jankach stał batalion 6 pułku, osłaniający kierunek od Nadarzyna. Na prawym skrzydle, koło Michałowic, przeprawy pilnował 3 pułk z kilkoma działami gen. Łukasza Biegańskiego, a na lewym grupa gen. Ludwika Kamienieckiego, dwa bataliony z sześcioma działami, trzymała Jaworową i Dawidy. W samym Raszynie stanęły 2 pułk, trzy bataliony saskie, szwadron huzarów i 12 dział pod komendą saskiego gen. Polenza. U boku Polaków walczyło około 1200 Sasów.9

Teren był najlepszym sprzymierzeńcem Polaków. Bagna, mokradła i wąskie groble nie dawały pola licznej jeździe austriackiej, która nie mogła tu skutecznie wspierać własnej piechoty.10
Jazda i działa przed południem
Zanim doszło do głównego starcia, pod Nadarzynem ścięła się jazda obu stron, a szczególnie wyróżnił się 2 pułk ułanów w walce z huzarami arcyksięcia. Po kilku godzinach kawaleria Rożnieckiego wycofała się za linię Poniatowskiego i stanęła w odwodzie jako ostatnia linia obrony. Około południa, gdy rzedły poranne mgły, Polacy dostrzegli nadciągające kolumny austriackie. Pierwszy atak jazdy nieprzyjaciela odparto, a część kirasjerów ugrzęzła w podmokłym terenie i padła pod polskim ogniem.11
Około godziny 14 arcyksiążę uderzył w dwóch kierunkach: na Jaworową i Dawidy oraz groblą przez Falenty na Raszyn. Na lewym skrzydle bataliony wołoskie zajęły Dawidy, ale dalej, pod ogniem artylerii i wobec ataków polskiej jazdy, nie zdołały się posunąć. Przed Falentami przez godzinę trwał pojedynek artyleryjski, jak na tamte czasy bardzo długi, między kompanią artylerii konnej Romana Sołtyka a kilkakrotnie liczniejszymi bateriami austriackimi. Działa Sołtyka należały do szwadronu artylerii konnej istniejącego ledwie od kilku miesięcy, wystawionego przez dwóch młodych i bogatych arystokratów, samego Sołtyka i Włodzimierza Potockiego.12
Walka o Falenty
Potem na Falenty ruszył węgierski 48 pułk piechoty Vukassovicha. Olszowy lasek, w którym stał batalion 8 pułku płk. Cypriana Godebskiego, stał się miejscem godzinnej, zaciekłej walki na kolby i bagnety. W końcu Austriacy wyparli Polaków, a wykrwawieni obrońcy w nieładzie opuścili także Falenty Małe. Wieś przechodziła tego popołudnia z rąk do rąk kilka razy, a Godebski, weteran Legionów Polskich i znany pisarz, odniósł tu pierwszą ranę.13

W krytycznej chwili Poniatowski opuścił sztab i galopem dotarł pod Falenty. Uporządkował resztki batalionu 8 pułku, stanął na czele 1 batalionu 1 pułku i z karabinem w ręku oraz fajką w ustach poprowadził go groblą na Węgrów. Widok wodza naczelnego w pierwszym szeregu podniósł ducha załamanych żołnierzy, a kontratak odzyskał wszystkie utracone pozycje. Wstrząśnięci Austriacy nie zdołali już odbić Falent i lasku. Ta chwila przeszła do legendy polskiego oręża.14
Nocny bój w Raszynie
Dopiero około godziny 18 do wykrwawionych Węgrów dołączyły świeże bataliony i tym razem obrońcy nie wytrzymali. Polacy cofnęli się z Falent i Janek do Raszyna, którego zabudowania 2 pułk i Sasi zamienili w małe twierdze. Od strony Nadarzyna nadeszły teraz kompanie z grupy gen. Karla von Schaurotha i na wieś naciskało już dziewięć batalionów austriackich. Około 19 Austriacy sforsowali groblę prowadzącą do Raszyna. Polacy bronili się między innymi w ufortyfikowanym młynie nad Mrową, a w zupełnych ciemnościach walka toczyła się w wąskich, błotnistych uliczkach wsi.15
Około 20.30 piechota austriacka wyszła na przedpole wsi i trafiła na baterię 16 dział polskich i saskich, która otworzyła morderczy ogień. Polski kontratak, według Piecyka około 22, wyparł Austriaków z Raszyna i bitwa wygasła. W tych walkach Godebski, oczyszczając jeden z budynków, został trafiony po raz trzeci. Rana okazała się śmiertelna. Bez pomocy lekarza wykrwawił się w ambulansie w drodze do Warszawy.16

Dlaczego oddano Warszawę
Przed północą obie armie były skrajnie wykrwawione. Sasi, zgodnie z wcześniejszymi rozkazami, opuścili pole walki, a Poniatowski zarządził odwrót, wiedząc, że drugi dzień bitwy skończyłby się klęską. Na naradzie wojennej w Warszawie, w nocy, książę Józef, Jan Henryk Dąbrowski, Jan Pelletier, Rożniecki, komendant miasta i francuski rezydent zgodzili się, że czekanie na nieprzyjaciela w stolicy oznaczałoby całkowitą klęskę.17
Wyjście z matni podsunął sam arcyksiążę, proponując rozmowy. Rozpoczęły się 20 kwietnia w karczmie za rogatkami jerozolimskimi. Austriacy próbowali przeciągnąć Poniatowskiego na swoją stronę, zawarto 24-godzinny rozejm, a 21 kwietnia podpisano konwencję: wojsko polskie miało w ciągu 48 godzin opuścić Warszawę, zabierając uzbrojenie i oporządzenie. Osobna umowa dotyczyła Pragi, której arcyksiążę obiecał nie atakować, jeśli stojący tam polski oddział zachowa neutralność. Książę zgodził się na to wbrew mieszkańcom, którzy wciąż wzmacniali ziemne umocnienia miasta.18
Z Raszyna do Galicji
Zamiast dać się zamknąć, Poniatowski skoncentrował wojsko w dniach 21 do 23 kwietnia w widłach Wisły i Bugo-Narwi, a potem uderzył na południe. Przyczółek pod Górą Kalwarią zdobyto 2 i 3 maja, Sokolnicki pobił Austriaków za Wisłą i droga do austriackiej Galicji stanęła otworem. Zamość, brama do Galicji Wschodniej z dużymi magazynami broni, zdobyto szturmem w nocy z 19 na 20 maja; opór ustał około czwartej rano 20 maja, a 22 maja przybył do miasta Poniatowski. Pod koniec maja Polacy mieli już Sandomierz, Zamość i Lwów, a w lipcu weszli do Krakowa. Ferdynand musiał 1 czerwca opuścić Warszawę i podjąć walkę w Galicji.19
Rosyjski sojusznik okazał się sojusznikiem tylko z nazwy. Jego wojska weszły do Galicji 3 czerwca z tajną instrukcją, by zajmować kraj i unikać starć z Austriakami, a Poniatowski musiał manewrować tak, by korpus, który miał go wspierać, nie zagrodził mu drogi. Po zwycięstwie Napoleona pod Wagram 5 i 6 lipca pokój w Schönbrunn z 14 października przyznał Księstwu ziemie III zaboru austriackiego i cyrkuł zamojski, łącznie ponad 50 tysięcy kilometrów kwadratowych. Okręg tarnopolski zajęła Rosja.20
Zwycięstwo, remis czy porażka?
Na polu bitwy nikt nie zwyciężył. Polacy utrzymali główną linię do zmroku i odeszli, a dwa dni później stolica była w rękach austriackich, dlatego część opracowań mówi o zwycięstwie Austriaków. Polscy historycy zwykle nazywają Raszyn bitwą nierozstrzygniętą, a jej znaczenie widzą gdzie indziej. Bitwa pokazała, że małe Księstwo potrafi bronić się własnymi siłami, co dla społeczeństwa wierzącego w odbudowę Rzeczypospolitej miało ogromną wagę. Armia, która wyszła spod Raszyna nierozbita, stała się narzędziem kampanii galicyjskiej 1809 roku, jednego z największych sukcesów polskiego oręża, a książę Józef zyskał dzięki niej status bohatera narodowego.21
Straty podawane w różnych opracowaniach bardzo się różnią, a cytowane tu źródła nie podają wiarygodnej liczby, więc do każdej pojedynczej liczby trzeba podchodzić ostrożnie. Pewne jest, że walki o Falenty i o Raszyn były długie i krwawe dla obu stron.22
Raszyn w malarstwie i pamięci
Już po kilku latach bitwę zaczęli malować artyści. Aleksander Orłowski narysował ją około 1817 roku, być może po rozmowach z płk. Aleksandrem Oborskim, uczestnikiem bitwy. Michał Stachowicz namalował ją w 1821 roku, ale obraz zaginął po 1850 roku. January Suchodolski, uczestnik powstania listopadowego, przedstawił bitwę w 1832 roku i wrócił do niej w 1855 roku w Śmierci Cypriana Godebskiego pod Raszynem, która utrwaliła w wyobraźni Polaków obraz poety konającego pod przydrożną kapliczką, choć tak to nie wyglądało. Później przyszli Juliusz Kossak i jego syn Wojciech, autor całego cyklu namalowanego w 1913 roku na stulecie śmierci księcia Józefa, oraz Stefan Żeromski, którego Popioły przeniosły bitwę do wyobraźni kolejnego pokolenia.23
Sam Poniatowski nie żył długo po swojej najświetniejszej kampanii. Mianowany marszałkiem Francji w czasie bitwy pod Lipskiem w październiku 1813 roku, ranny ostatniego dnia bitwy, utonął, próbując przeprawić się konno przez Elsterę.24 › Bitwa pod Lipskiem 1813

Więcej o polskich bitwach tamtych lat znajdziesz w przewodniku po największych bitwach w historii Polski, w opowieści o szarży pod Somosierrą kilka miesięcy wcześniej, na stronie epoki napoleońskiej i w kalendarium 19 kwietnia.






