15 września, w odstępie sześciu lat, dwa desanty morskie otworzyły dwie zupełnie różne bitwy. W 1950 roku amerykańscy marines z 1. Dywizji Piechoty Morskiej wczesnym rankiem wylądowali na wyspie Wolmido, a z wieczornym przypływem wspięli się na nabrzeża Inczonu, daleko na tyłach armii północnokoreańskich nacierających na przyczółek pusański. Dwa tygodnie później generał Douglas MacArthur oddał Seul prezydentowi Li Syng Manowi. W 1944 roku 1. Dywizja Piechoty Morskiej wylądowała na Peleliu w archipelagu Palau. Według historii piechoty morskiej jej dowódca spodziewał się zająć wyspę w cztery dni, a walki trwały do 27 listopada. Autor oficjalnej historii armii zastanawiał się później, czy wynik był wart wysiłku.
Desant pod Inczonem 1950: mistrzowskie uderzenie MacArthura
15 do 19 września 1950 · 76 lat temu
Desant pod Inczonem, przeprowadzony 15-19 września 1950 roku, był decydującym zwycięstwem ONZ w wojnie koreańskiej. Generał Douglas MacArthur wysadził duże siły desantowe w Inczonie, daleko na tyłach armii północnokoreańskiej, która niemal opanowała Południe.
Pełna historia: Desant pod Inczonem 1950: mistrzowskie uderzenie MacArthura ›Bitwa o Peleliu 1944: krwawy grzbiet, którego nikt nie zapomniał
15 września do 27 listopada 1944 · 82 lata temu
Gdy w 1944 roku siły amerykańskie posuwały się w stronę Filipin, Peleliu i jej lotnisko obrano za cel, by osłonić skrzydło zbliżającej się inwazji. Oczekiwano, że ciężkie bombardowanie pozwoli szybko przeprowadzić lądowanie, a dowódca marines William Rupertus przewidywał, że wyspa padnie w ciągu kilku dni.
Pełna historia: Bitwa o Peleliu 1944: krwawy grzbiet, którego nikt nie zapomniał ›Ryzyko MacArthura
Latem 1950 roku inwazja północnokoreańska zamknęła wojska ONZ na przyczółku pusańskim, a generał Douglas MacArthur postanowił uderzyć daleko na jego tyłach, w Inczonie, na zachodnim wybrzeżu, w pobliżu Seulu. Lynn Montross i Nicholas Canzona, autorzy historii Korpusu Piechoty Morskiej, piszą, że od początku do końca Inczon był wyborem MacArthura.1
Montross i Canzona podają, że skok pływu w Inczonie wynosił od średnio 23 stóp przy pływach syzygijnych do niekiedy 33 stóp, a kontradmirał D. S. Murray podaje te same 23 do 33 stóp. Okręty desantowe LST potrzebowały 29 stóp wody, by przez muliste płycizny dotrzeć do plaż. MacArthur odrzucił październik jako zbyt późny, więc, jak pisze historia piechoty morskiej, „15 September became D-day by virtue of elimination” („15 września stał się dniem D na zasadzie eliminacji”; przekład nasz). Planiści oczekiwali tego wieczoru przypływu 31 stóp o 19.19; historia armii autorstwa Jamesa Schnabela podaje 19.20.2
Edwin H. Simmons odnotowuje, że inni uczestnicy narady 23 sierpnia zapamiętali ostatnie słowa MacArthura jako: „We shall land at Inchon, and I shall crush them” („My wylądujemy w Inczonie, a ja ich zmiażdżę”; przekład nasz).3
Wolmido przed śniadaniem
Według relacji piechoty morskiej pierwsza fala 3. batalionu 5. pułku marines pod dowództwem podpułkownika Roberta D. Tapletta przybiła do plaży GREEN na Wolmido o 6.33. O 6.55 sierżant przywiązał amerykańską flagę do strzaskanego drzewa na wzgórzu Radio Hill, a MacArthur, obserwujący akcję z mostka flagowego okrętu Mount McKinley, powiedział „That's it” („To jest to”) i „Let's get a cup of coffee” („Chodźmy na kawę”; przekład nasz).4
MacArthur napisał wtedy do wiceadmirała Arthura D. Struble’a: „The Navy and Marines have never shone more brightly than this morning” („Marynarka i piechota morska nigdy nie lśniły jaśniej niż tego ranka”; przekład nasz). Kolegium Połączonych Szefów Sztabów MacArthur zameldował, jak przytacza Schnabel: „First phase landing successful with losses slight. Surprise apparently complete. All goes well and on schedule” („Pierwsza faza lądowania udana przy niewielkich stratach. Zaskoczenie najwyraźniej pełne. Wszystko idzie dobrze i zgodnie z planem”; przekład nasz). Według relacji piechoty morskiej batalion miał tego dnia 17 rannych i ani jednego zabitego; Murray podaje 20 rannych.5
Drabiny na plaży RED
Potem trzeba było czekać na wieczorny przypływ; godzinę H wyznaczono na 17.30. Schnabel opisuje nabrzeża wysokie na dwanaście do czternastu stóp; Montross i Canzona piszą, że gdy 5. pułk podchodził do plaży RED, mur wciąż wystawał około czterech stóp ponad rampy barek, a żołnierze wspinali się po drabinach szturmowych.6
Na lewym skrzydle, pod silnym ogniem, porucznik Baldomero Lopez został trafiony, gdy z granatem w ręku ruszył na bunkier; nie mogąc go rzucić, jak piszą Montross i Canzona, przykrył wybuch własnym ciałem, by osłonić swoich ludzi. Simmons dodaje, że przyniosło mu to pośmiertnie Medal Honoru. O 17.55, jak podają relacje piechoty morskiej, kompania A, w której służył Lopez, wystrzeliła bursztynową racę na znak, że wzgórze Cemetery Hill jest zajęte; walka kosztowała ją ośmiu zabitych i 28 rannych.7
Trzy mile na południe 1. pułk marines pułkownika Lewisa B. Pullera płynął ku plaży BLUE przez dym i deszcz, który, słowami historii piechoty morskiej, „had completely blotted out BLUE Beach” („całkowicie zasłonił plażę BLUE”; przekład nasz). Simmons, wówczas major w 3. batalionie tego pułku, wspominał, że przed sobą widział tylko „mustard-colored haze and black smoke” („musztardową mgłę i czarny dym”); „the LVT driver had no compass” („kierowca transportera nie miał kompasu”; przekład nasz), więc użył własnego. Do zmroku, pisze Schnabel, ponad jedna trzecia Inczonu była w rękach marines. Tabela strat 1. Dywizji Piechoty Morskiej za 15 września wymienia 20 poległych, 1 zmarłego z ran, 1 zaginionego i 174 rannych, razem 196.8
Seul dzień po dniu
Źródła datują różne wydarzenia w Seulu, a nie jeden „upadek” miasta. Schnabel pisze, że do 26 września marines i żołnierze armii wyrwali przeciwnikowi kontrolę nad stolicą i zajęli wszystkie jej kluczowe punkty. Według niego armia północnokoreańska, odcięta od zaopatrzenia i z silnymi siłami wroga na tyłach, zaczęła odwrót spod przyczółka pusańskiego, który zamienił się w bezładną ucieczkę; rano 26 września grupa bojowa 7. pułku kawalerii z 1. Dywizji Kawalerii 8. Armii spotkała pod Osanem oddziały 31. pułku piechoty z 7. Dywizji X Korpusu.9
27 września, jak odnotowuje historia piechoty morskiej pod nagłówkiem „Objective Secured” („Cel zajęty”), 3. batalion 5. pułku zajął o 15.08 kompleks rządowy i podniósł tam flagę Stanów Zjednoczonych; o 15.30 żołnierze 2. batalionu 1. pułku zawiesili flagę nad konsulatem rosyjskim, a siedem minut później nad konsulatem amerykańskim. 28 września generał dywizji Edward M. Almond, dowódca X Korpusu, napisał do 1. Dywizji Piechoty Morskiej: „On this date the X Corps attained one of its distinct objectives” („Tego dnia X Korpus osiągnął jeden ze swoich wyraźnych celów”; przekład nasz), którym było, jak napisał, „the securing of the city of Seoul” („opanowanie Seulu”).10
Rankiem 29 września, piszą Montross i Canzona, na przedmieściach wciąż odpierano trzy północnokoreańskie kontrataki. Tego dnia MacArthur otworzył uroczystość w gmachu rządowym i poprowadził zebranych w modlitwie „Ojcze nasz”; Schnabel przytacza jego słowa, którymi oddał prezydentowi Li Syng Manowi „the seat of your Government” („siedzibę pańskiego rządu”; przekład nasz). 30 września, pisze Schnabel, prezydent Truman pogratulował mu „the brilliant maneuver which has now resulted in the liberation of Seoul” („błyskotliwego manewru, który doprowadził teraz do wyzwolenia Seulu”; przekład nasz). Pod koniec września, konkluduje Schnabel, 8. Armia i X Korpus kontrolowały niemal całą Koreę Południową i rozbiły armię północnokoreańską.11
Za kampanię od 15 września do 7 października własna tabela 1. Dywizji Piechoty Morskiej, a więc dane dywizji, a nie całego X Korpusu, wymienia 366 poległych, 49 zmarłych z ran, 6 zaginionych i 2029 rannych, razem 2450 strat bojowych. Szerzej opisujemy to w artykule o desancie pod Inczonem.12








