Kto wygrał bitwę pod Wizną?
Bitwę pod Wizną, stoczoną od 7 do 10 września 1939 roku, wygrali Niemcy. Wcześniej jednak kilkuset polskich żołnierzy kapitana Władysława Raginisa, według tradycyjnych wyliczeń około 720, a według jednego z nowszych szacunków niespełna 650, przez trzy dni broniło 9-kilometrowego odcinka schronów nad Narwią przed korpusem pancernym generała Heinza Guderiana. Gdy padł ostatni schron, Raginis odebrał sobie życie, by nie iść do niewoli. Bój przeszedł do pamięci jako polskie Termopile.1
We wrześniu 1939 roku garstka polskich żołnierzy obsadziła linię schronów pod Wizną i stawiła czoło wielokrotnie silniejszemu przeciwnikowi, części nacierającego korpusu pancernego Guderiana. Przez trzy dni utrzymywała przeprawę przez Narew, zanim została zmiażdżona. Ten bój nazwano polskimi Termopilami, a jego dowódca wybrał śmierć zamiast kapitulacji.2

Schrony nad Narwią
Wizna strzegła przeprawy w miejscu, gdzie Biebrza wpada do Narwi, na drodze do Białegostoku. Odcinek obrony, należący do Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Narew” generała Czesława Młota-Fijałkowskiego, ciągnął się przez około 9 kilometrów wschodnim brzegiem obu rzek, od Kołodziei po Maliszewo. Grobla, którą biegła droga, dzieliła go na dwa pododcinki: północny „Giełczyn” i południowy „Strękowa Góra”.3
Fortyfikacje zaczęto budować dopiero wiosną 1939 roku i zabrakło czasu oraz pieniędzy, by je ukończyć. Trzon obrony tworzyło sześć ciężkich schronów żelbetowych o ścianach grubości 1,2 metra i z wysuwanymi kopułami pancernymi, uzupełnionych mniejszymi schronami. Kilka kolejnych wciąż budowano, gdy wybuchła wojna. Schrony nie miały wentylacji ani łączności radiowej między sobą, a jednemu z ciężkich brakowało kopuły. Podobna linia schronów pod Mławą powstrzymywała Niemców przez pierwsze trzy dni wojny.4› Bitwa pod Mławą, 1939

Raginis i jego załoga
Dowodził kapitan Władysław Raginis, urodzony w 1908 roku w Dyneburgu, wychowany w Wilnie oficer piechoty, który w 1939 roku służył w Korpusie Ochrony Pogranicza, w jednostce „Sarny”. Jego kompania dotarła pod Wiznę z twierdzy Osowiec. Wraz z dowódcą artylerii, porucznikiem Stanisławem Brykalskim, złożył przysięgę, że będzie bronić pozycji do końca. Miało to podtrzymać ducha żołnierzy.5
Załoga była zbieraniną różnych pododdziałów: 8. kompania strzelecka i pluton zwiadu konnego 135. Pułku Piechoty, pluton artylerii piechoty i pluton pionierów 71. Pułku Piechoty, rezerwowa kompania saperów, bateria artylerii pozycyjnej i 3. kompania karabinów maszynowych batalionu fortecznego „Osowiec”. Razem około 720 ludzi, bez żadnych odwodów. Mieli sześć starych armat 76 mm, 24 ciężkie i 18 ręcznych karabinów maszynowych oraz zaledwie dwa karabiny przeciwpancerne. Najbardziej brakowało skutecznej broni przeciw czołgom.6
Korpus przeciw kompanii
W drugim tygodniu wojny generał Heinz Guderian przekonał Fedora von Bocka, by skierował jego XIX Korpus Pancerny z Prus Wschodnich przez Wiznę, głęboko na tyły polskich armii. Najczęściej podaje się, że Niemców było od 32 do 42 tysięcy. Muzeum Polskich Formacji Granicznych pisze o około 42 tysiącach żołnierzy i 350 czołgach, a tablice na polu bitwy wymieniają dwie dywizje pancerne, brygadę piechoty i brygadę zmotoryzowaną.7

7 i 8 września
Pierwsi Niemcy nadeszli od Jedwabnego po południu 7 września. Batalion rozpoznawczy 10. Dywizji Pancernej rozbił polski zwiad konny i zajął Wiznę. Most na Narwi Polacy zdążyli już wysadzić. 8 września Niemcy rozpoznawali linię obrony i ustawiali artylerię. Po zmroku, pod ostrzałem, załoga najdalej wysuniętego na zachód lekkiego schronu opuściła stanowisko.8

9 września: szturm
Od około dziesiątej rano 9 września niemiecka artyleria i lotnictwo zasypały schrony ogniem. Brykalski zginął w kopule obserwacyjnej schronu dowodzenia, Raginis został ranny, a most w Strękowej Górze zniszczony. Po południu padł północny pododcinek „Giełczyn”. Około szesnastej Raginis zameldował o miażdżącej przewadze Niemców, a wkrótce potem jego jedyna radiostacja została zniszczona. Wieczorem, jak pisał Guderian, natarcie „nabrało należytego rozmachu”. Padły schrony pod Maliszewem, a niemieckie oddziały ruszyły na Tykocin i Zambrów.9
10 września: śmierć zamiast niewoli
Rankiem 10 września bronił się już tylko schron dowodzenia Raginisa na Górze Strękowej. Gdy skończyła się amunicja, ciężko ranny kapitan kazał żołnierzom opuścić schron, a sam, wierny przysiędze, rozerwał się granatem. Muzeum Polskich Formacji Granicznych ujmuje to jednym zdaniem: „po wyczerpaniu amunicji wydał załodze rozkaz opuszczenia stanowiska, a sam rozerwał się granatem”. Za zgodą niemieckiego dowódcy Raginisa i Brykalskiego pochowano obok schronu.10
Większość obrońców zginęła na polu bitwy. Około czterdziestu trafiło do niewoli, a nielicznym udało się przebić do polskich oddziałów. Odsiecz z grupy „Narew” dotarła w rejon Wizny dopiero 11 września, za późno. Obrona opóźniła korpus pancerny, ale nie mogła go zatrzymać.11
Legenda i liczby
Wiznę często streszcza się jako 720 Polaków przeciw 40 tysiącom Niemców, czyli „40 na 1”. Historycy przestrzegają, że rzeczywiste liczby były mniejsze po obu stronach. Dariusz Szymanowski, który najwięcej zrobił dla upamiętnienia bitwy, szacuje obrońców na 400 do 500 żołnierzy rozrzuconych na obszarze około 100 kilometrów kwadratowych. Dr Tomasz Wesołowski z Uniwersytetu w Białymstoku, opierając się na nowo odnalezionych dokumentach niemieckich, mówi o niecałych 650 żołnierzach i dowodzi, że walki trwały krócej, a Niemców brało w nich udział mniej, niż się zwykle podaje. Mimo to prof. Wojciech Śleszyński nazywa przewagę niemiecką druzgocącą, a o „polskich Termopilach” mówi, że to określenie dyskusyjne, ale społecznie przyjęte, więc nie ma potrzeby go odrzucać.12› Bitwa pod Termopilami, 480 p.n.e.
Śleszyński zwraca też uwagę, że Nowogród pod Łomżą, inny punkt oporu grupy „Narew”, bronił się dłużej, a jednak to Wizna stała się symbolem walk w regionie. Legenda rozrosła się w latach 70., gdy, jak twierdzi, władze PRL potrzebowały bohaterów średniego szczebla, a nie wyższych dowódców. Na cały świat poniosła ją w 2008 roku szwedzka grupa Sabaton piosenką „40:1” z albumu The Art of War. W 2009 roku prezydent Lech Kaczyński odznaczył Raginisa pośmiertnie Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski, nazywając go jednym z najbardziej przejmujących symboli heroizmu polskiego żołnierza w 1939 roku.13
Wizna dziś
W 2011 roku Stowarzyszenie „Wizna 1939” przeprowadziło ekshumację szczątków Raginisa i Brykalskiego, a badania DNA potwierdziły, że to szczątki Raginisa. We wrześniu tego roku obaj spoczęli z honorami wojskowymi w kwaterze wojennej w ruinach schronu dowodzenia na Górze Strękowej, dziś sercu pomnika. W 2012 roku Raginis został pośmiertnie awansowany na majora, a Brykalski na kapitana. W 2014 roku w Wiźnie powstał mural z wizerunkiem Raginisa, wzorowany na zdjęciu z 1938 roku. Przy schronie odbywają się uroczystości rocznicowe, tak jak w 75. rocznicę bitwy w 2014 roku.14› Obrona Westerplatte, 1939






